WAŻNE
TERAZ

Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki. Tłumy przed kościołem

Komisja ds. nierozwiązanych problemów

Jeśli władza nie wie, co robić z problemem,
powołuje komisję do jego zbadania. Można odnieść wrażenie, że
Donald Tusk twórczo rozwinął tę strategię. Dziś po raz pierwszy
pod jego troskliwym okiem zebrał się biały szczyt - pisze w
"Rzeczpospolitej" Bronisław Wildstein.

Obraz

Przedstawiciele związków zawodowych i organizacji pracodawców, instytucji rządowych i pozarządowych, samorządów oraz prezydenta i kto tam jeszcze się nawinął, kto się ze zdrowiem kojarzy, albo i nie, wystąpił w koncercie życzeń i marudzeń, rewindykacji i apeli, wezwań i zaklęć. Premier w roli konferansjera bardzo poprawnie odczytywał nazwiska kolejnych aktorów, a niekiedy dowcipnie komentował ich kwestie, aby ubarwić nieco nużącą regułę, która powodowała, że wystąpienia choć dotyczyły tego samego, w ogóle się ze sobą nie wiązały.

Oczywiste jest, że "konsultacje" te są spektaklem, który ma przekonać społeczeństwo o zatroskaniu premiera sytuacją w newralgicznej dla większości dziedzinie. Biorąc pod uwagę sympatię mediów, Tusk może oczekiwać, że nie zostanie nadmiernie wyeksponowany propagandowy charakter owego przedsięwzięcia. A zwykli obywatele nie muszą się przecież zastanawiać nad tym, że wszystkie informacje, które w trakcie spotkania pojawiają się bezładnie i przypadkowo, wcześniej już powinny zostać nie tylko uporządkowane, ale i przeanalizowane w resorcie zdrowia w oparciu o debatę z zainteresowanymi i specjalistami. Konsekwencją tego winien być projekt ustawodawczy poddany kolejnym konsultacjom, jednak zupełnie inaczej wyglądającym niż owa wczorajsza improwizacja - uważa Wildstein.

Biały szczyt nie ma, bo mieć nie może, żadnego merytorycznego znaczenia. Fakt, że premier marnuje ileś godzin na uczestnictwo w nim, sugeruje, że polityka dla niego to w ogromnej mierze spektakl. Ten stan rzeczy musi niepokoić, chociaż wpisuje się w coraz powszechniejszą we współczesnych demokracjach tendencję do teatralizacji polityki. Najefektowniejsze jednak gesty i kwestie nie zastąpią projektów reform. W takich sytuacjach widać wyraźnie jałowość owej post-polityki - konkluduje publicysta "Rzeczpospolitej". (PAP)

Źródło artykułu: Rzeczpospolita
Wybrane dla Ciebie
Pogrzeb Łukasza Litewki. Na miejscu politycy
Pogrzeb Łukasza Litewki. Na miejscu politycy
Prezydent odznaczył pośmiertnie Litewkę. Order odebrał ojciec posła
Prezydent odznaczył pośmiertnie Litewkę. Order odebrał ojciec posła
Pogrzeb Litewki w Sosnowcu. Poruszające pożegnanie przed kościołem
Pogrzeb Litewki w Sosnowcu. Poruszające pożegnanie przed kościołem
Tłumy na pogrzebie Litewki. "Życie nie jest sprawiedliwe"
Tłumy na pogrzebie Litewki. "Życie nie jest sprawiedliwe"
Wyrok ws. zamachu na Ficę. Słowacki sąd podjął ostateczną decyzję
Wyrok ws. zamachu na Ficę. Słowacki sąd podjął ostateczną decyzję
Więcej dziewiczych plaż. Grecja poszerza listę o 250 miejsc
Więcej dziewiczych plaż. Grecja poszerza listę o 250 miejsc
Zniszczenia się potwierdzają. Pojawiają się nagrania z Rosji
Zniszczenia się potwierdzają. Pojawiają się nagrania z Rosji
Polska żegna Łukasza Litewkę. Uroczystości pogrzebowe posła
Polska żegna Łukasza Litewkę. Uroczystości pogrzebowe posła
"Małpki" zyskują na wartości. Wejdą do systemu kaucyjnego
"Małpki" zyskują na wartości. Wejdą do systemu kaucyjnego
Prezydent pisze do TK. Znamy treść pisma
Prezydent pisze do TK. Znamy treść pisma
Zamach na "rzeźnika z Buczy". Dowodził brygadą, która okupowała miasto
Zamach na "rzeźnika z Buczy". Dowodził brygadą, która okupowała miasto
Wiceminister wspomniała o Litewce. Hołownia zwrócił jej uwagę
Wiceminister wspomniała o Litewce. Hołownia zwrócił jej uwagę