Kolejny dzień masowych protestów w Ukrainie po decyzji władz
Drugi dzień z rzędu w Kijowie odbywały się masowe protesty przeciwko ustawie ograniczającej niezależność NABU i SAP. Ponad 4 tys. osób zgromadziło się na placu Iwana Franki, by wyrazić sprzeciw wobec nowych przepisów.
Co musisz wiedzieć?
- Co się wydarzyło? W Kijowie oraz 17 innych miastach Ukrainy odbyły się protesty przeciwko ustawie ograniczającej niezależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP).
- Dlaczego ludzie protestują? Ustawa przegłosowana przez ukraiński parlament ogranicza autonomię NABU i SAP, co budzi obawy o przyszłość walki z korupcją na Ukrainie.
Protesty w Kijowie zgromadziły ponad 4 tys. osób, które wyraziły swój sprzeciw wobec nowych przepisów ograniczających niezależność kluczowych instytucji antykorupcyjnych. Demonstranci trzymali plakaty z hasłami krytykującymi władze i wzywającymi do odwołania ustawy. Wśród uczestników znaleźli się weterani, działacze społeczni oraz osoby publiczne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rozmowy z Rosji z Ukrainą. "Nie będą dotyczyły pokoju"
Dlaczego ustawa budzi kontrowersje?
Ustawa, która została przegłosowana przez ukraiński parlament, przewiduje podporządkowanie NABU i SAP Prokuraturze Generalnej Ukrainy. - Parlament, uchwalając projekt ustawy o ograniczeniu autonomii NABU i SAP, faktycznie zniszczył infrastrukturę antykorupcyjną - oświadczył dyrektor NABU, Semen Krywonos, podczas briefingu prasowego.
Jakie są reakcje społeczne?
Wielu uczestników protestów podkreślało, że walka z korupcją jest kluczowa dla przyszłości Ukrainy.
- Jestem tutaj, ponieważ czuję, że jest to konieczne. Dziś wróciłem z Donbasu. Wczoraj zobaczyłem w wiadomościach, co się dzieje, i postanowiłem przyjść, by wesprzeć ludzi. Musimy bronić interesów narodu i naszej Ukrainy – zarówno tam, na froncie, jak i tutaj. Teraz to miejsce jest równie ważne, jak front. A nawet ważniejsze – biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się wczoraj - powiedział 20-letni żołnierz Roman.
Inni, jak 40-letnia Maryna, przyszli z dziećmi, by dać przykład młodemu pokoleniu. - Bronię swoich praw, jestem przeciwna korupcji. Korupcja jest przyczyną wojny - zaznaczyła.
49-letni pisarz Rusłan wziął udział w proteście już po raz drugi, bo był tu także we wtorek. - Kiedy władza traci kontakt z rzeczywistością, trzeba to mówić przy każdej okazji. Bo jeśli człowiekowi nie powie się, że robi coś złego, to skąd ma wiedzieć, że postępuje niewłaściwie? Tym właśnie się tu zajmujemy. A czy zostaniemy usłyszani – to już inna sprawa - zauważył.
Podczas protestów skandowano hasła takie jak „Korupcja zabija” i „Nie milcz”, a także odśpiewano hymn narodowy. Demonstracje odbyły się również w innych miastach, takich jak Lwów, Dniepr czy Odessa, co pokazuje szerokie poparcie społeczne dla niezależności instytucji antykorupcyjnych.