Trwa ładowanie...
dlbcxmz

Kim są ofiary masakry w Teksasie? Najmłodsza miała 5 lat

Devin Patrick Kelley dokonał prawdziwej masakry w kościele w Teksasie. Wśród jego ofiar jest dużo dzieci. Najmłodsze miało 5 lat.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie żyje co najmniej 26 osób
Nie żyje co najmniej 26 osób (Twitter)
dlbcxmz

- Na tę chwilę jest 26 zabitych, ale nie wiemy, czy ofiar śmiertelnych nie będzie więcej - powiedział gubernator stanu, Greg Abbott. - Modlimy się za wszystkie ofiary tego aktu zła - dodał.

23 ciała znaleziono w kościele, dwa na zewnątrz. Jedna osoba zmarła w szpitalu.

David Keen, lokalny policjant potwierdził, że wśród ofiar jest kilkoro dzieci. Najmłodsze miało 5 lat. Na mszy były całe rodziny.

Źródło: East News

Zginęła między innymi córka pastora Franka Pomeroya. Annabelle miała 14 lat. Jej ojciej powiedział, że była wyjątkową dziewczynką. - Straciliśmy najmłodszą córkę i wielu przyjaciół - mówił w NBC News.

dlbcxmz

Jej mama Sherri opublikowała na Facebooku zdjęcie córki przy basenie. Napisała, że przebywanie przy wodzie lubiła najbardziej.

Wśród ofiar jest również 30-letnia Joann Ward i jej dwie córeczki: 5-letnia Brook i 7-letnia Emily.

Joann Ward miała czwórkę dzieci. Jej syn Ryland został postrzelony i przeszedł w niedzielę operację. Nie wiadomo, czy przeżyje. Uratowała się Rhianna.

Przeczytaj więcej na ten temat:

dlbcxmz

Zabijał z zimną krwią modlących się ludzi

Devin Patrick Kelley najpierw ostrzelał kościół z zewnątrz. Do kościoła wtargnął w pełnym wyposażeniu bojowym tuż po niedzielnej mszy ok. godz. 11.20 czasu miejscowego (18.20 czasu polskiego). Oddał co najmniej 20 strzałów.

Władze podkreślają, że był doskonale przygotowany do tego ataku. Miał kamizelkę z zapasem amunicji.

dlbcxmz

Strzały usłyszał uzbrojony mieszkaniec pobliskiego domu. Gdy Kelley wyszedł z Kościoła, ten zaczął do niego strzelać. Napastnikowi jednak udało się wsiąść do samochodu i odjechać. Mężczyzna wraz z innymi sąsiadami ruszyli wówczas za nim w pościg. Jeden z nich przez cały czas był na linii z policją, która również ścigała napastnika.

- Dawaliśmy mu wskazówki, którędy jechać i instruowaliśmy go - powiedział Freeman Martin, dyrektor teksaskiego departamentu bezpieczeństwa.

26-latek wypadł z drogi i rozbił się na drzewie. Stwierdzono, że nie żyje. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy popełnił samobójstwo czy zginął w wyniku wypadku czy też został zastrzelony przez mieszkańca w Sutherland Springs. Jak przyznały służby, gdyby nie interwencja mieszkańców, być może bilans ofiar byłby większy.

dlbcxmz

Podziel się opinią

Share
dlbcxmz
dlbcxmz
Więcej tematów