Kijów w najgorszej sytuacji od 4 lat. Kliczko przyznaje
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że sytuacja w stolicy jest najgorsza od początku wojny ze względu na rosyjskie ataki na krytyczną infrastrukturę i powszechne przerwy w dostawie prądu. Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił, że władze stolicy "zrobiły bardzo niewiele", by przygotować się na kryzys. Kliczko zarzucił mu, że od 4 lat się nie spotkali.
"Sytuacja w Kijowie jest bardzo trudna. Jej skala jest największa od czterech lat trwającej wojny" - napisał mer Kijowa Witalij Kliczko na Telegramie.
Jak opisywał w środę, około 400 wielopiętrowych budynków w mieście pozostaje bez ogrzewania od 9 stycznia, kiedy Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak. Sytuacja jest o tyle trudna, że w nocy temperatury spadają nawet do kilkunastu stopni poniżej zera.
Dodał, że sytuacja z dostawą prądu pozostaje bardzo trudna: uszkodzona sieć energetyczna pracuje w trybie awaryjnym, a w mieście zdarzają się przerwy.
"Mieszkańcy miasta mają obecnie prąd przez około trzy godziny, maksymalnie do dziesięciu" - napisał. "Awaryjne przerwy w dostawie prądu będą się powtarzać. Trzeba o tym szczerze porozmawiać, aby ludzie zrozumieli sytuację" - zaznaczył.
Zełenski uderza w Kliczkę, mer się odgryza
W środę wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski określił sytuację w Kijowie jako "szczególnie trudną". Skrytykował przy tym władze miasta.
- W stolicy zrobiono bardzo niewiele. I nawet teraz nie widzę żadnej intensywności – musimy to wszystko pilnie naprawić. Muszą być jakieś rozwiązania - powiedział.
Na te słowa odpowiedział Kliczko. "Jakiej 'intensywności' w pracach w Kijowie w sytuacji nadzwyczajnej nie dostrzega prezydent, w szczególności w ostatnich dniach, jak powiedział? Kiedy po niszczycielskim ataku, z sześciu tysięcy domów, około 400 pozostaje bez ogrzewania w ciągu kilku dni? Kiedy pracownicy zakładów energetycznych pracują 24 godziny na dobę w siarczystym mrozie, naprawiając krytyczną infrastrukturę uszkodzoną przez wroga, aby przywrócić ludziom ciepło i wodę? Kiedy pracownicy energetyki, również pracujący 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, próbują przywrócić światło do domów mieszkańców Kijowa na co najmniej kilka godzin?" - napisał.
Zarzucił władzom "ciągłą nienawiść". "Przynajmniej mówię szczerze i ostrzegam ludzi przed bardzo trudną sytuacją. I nie obchodzą mnie żadne wyniki oglądalności ani żadne fikcyjni wyborcy" - napisał.
Podkreślił także, że zwraca się publicznie za pośrednictwem mediów społecznościowych, gdyż nie spotkał się z Zełenskim osobiście przez ostatnie 4 lata.
Sytuacja w sektorze energetycznym w Ukrainie po wielu rosyjskich atakach jest bardzo ciężka. Wołodymyr Zełenski zapowiedział wprowadzenie stanu wyjątkowego w energetyce.
- Rada Ministrów zapewni maksymalną deregulację wszystkich procesów podłączania zapasowych urządzeń energetycznych do sieci w takiej sytuacji. Pracujemy również nad znacznym zwiększeniem wolumenu importu energii elektrycznej na Ukrainę - zapewnił.