Kasa i rasa



Czy to moralne, żeby dzieciom płacić za to, że się uczą? Oczywiście, że nie – zagrzmią wszyscy. A jednak prawie wszyscy to robią. Tych, których na to nie stać, wyręczą władze Nowego Jorku.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Gdy nowojorskie szkoły ogłosiły najnowsze wyniki testów z angielskiego i matematyki, 13-letnia Cynthia Baptiste zarobiła 218 dolarów. Oto ofekt specjalnego programu motywacyjnego.

Biali czy czarni

Klasa Cynthii Baptiste w Akademii Rodzinnej w Brooklynie – szkole w większości afroamerykańskiej – objęta jest projektem mającym zachęcić czarnoskórą młodzież do większego wysiłku w szkole. Celem jest zmniejszenie przepaści w poziomie wykształcenia białych i czarnoskórych, bo przecież w Ameryce przeciętny 17-letni czarny uczeń prezentuje poziom białego 14-latka.

Inicjatorem programu jest Roland Fryer, 30-letni afroamerykański profesor Uniwersytetu Harvarda, jeden z najbardziej interesujących amerykańskich naukowców. Jego ojciec siedział w więzieniu za napaść na tle seksualnym, stryjeczna babka poszła za kratki za handel kokainą, a on sam też kiedyś chciał się zająć handlem narkotykami. Jako niedawno mianowany „rzecznik do spraw równości” w szkołach Nowego Jorku Fryer wziął na warsztat zagadnienia rasowe. Zagadnienia, które nadal rodzą pytania: czy winę za problemy czarnoskórych ponoszą biali ze swoim rasizmem i dyskryminacją? A może to sami czarnoskórzy są winni swoich cierpień?

Po części odpowiedzią na te pytania są postępy w nauce Cynthii Baptiste i jej koleżanek i kolegów z klasy, którzy mogą zarobić do 500 dolarów rocznie za stopnie otrzymane w serii 10 testów. Na ponad milion uczniów szkół nowojorskich programem objęto około sześciu tysięcy uczniów z murzyńskich i latynoskich ubogich rodzin. Krytycy narzekają, że dając dzieciom pieniądze za dobre stopnie, Fryer po prostu je przekupuje. A jednak, choć program trwa dopiero od roku, nauczyciele już informują, że poprawiła się frekwencja, a uczniowie bardziej uważają na lekcjach. Sheila Richards, dyrektorka szkoły w Brooklynie, była bardzo sceptycznie nastawiona do pomysłu. Szybko jednak dostrzegła, że jej uczniowie zaczynają zdobywać coraz lepsze stopnie. Teraz się cieszy, że wielu z nich zakłada sobie konta w banku, by oszczędzać zarobione pieniądze. Analogiczny program, pozwalający uczniom z dobrymi stopniami bezpłatnie korzystać z telefonów komórkowych, również wywołał skrajne reakcje – z jednej strony kpiny, z drugiej –
poparcie.

Tony Allen-Mills

Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".

Wybrane dla Ciebie
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu