Karol Nawrocki odrzuca SAFE i miliardy na zbrojenia. Tak zareagowała Rosja
Rosyjskie media błyskawicznie odnotowały polityczne trzęsienie ziemi w Warszawie, spowodowane deklaracją prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wprowadzającej w Polsce SAFE. Jednak, jak zwracają uwagę analitycy, w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej nie widać szerokiej kampanii propagandowej wokół tej sprawy.
W czwartek wieczorem Karol Nawrocki ogłosił w orędziu, że nie podpisze ustawy umożliwiającej Polsce skorzystanie z mechanizmu SAFE. Prezydent argumentował, że regulacje w obecnym kształcie mogą naruszać suwerenność państwa oraz bezpieczeństwo gospodarcze i militarne kraju. W Polsce trwa polityczna burza obserwowana też z Rosji.
Decyzja szybko stała się tematem w rosyjskich mediach. Informacje o wecie pojawiły się m.in. w agencjach Interfax, RIA, a portalu MKRU, który relacjonował spór polityczny w Warszawie. Teksty koncentrowały się na konflikcie między prezydentem a rządem Donalda Tuska i należały do najczęściej czytanych materiałów dotyczących Polski.
Jednocześnie temat niemal nie pojawił się w komentarzach czołowych rosyjskich publicystów czy propagandystów Kremla. Zdaniem analityków taki ograniczony rezonans nie jest przypadkowy.
- Nie ma wielkiej kampanii propagandowej wokół weta prezydenta. Z rosyjskiej perspektywy pojawiają się pojedyncze komunikaty informujące o wydarzeniu oraz nieliczne wpisy o charakterze propagandowym, które próbują wzmacniać obraz Polski jako kraju pogrążonego w chaosie politycznym - mówi WP dr Michał Marek z Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, autor książki "Wojna informacyjna Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie, Polsce i NATO".
Jak dodaje, brak szerokiej reakcji rosyjskich mediów wynika z logiki ich własnej narracji propagandowej. - Tego rodzaju przekazy podważałyby dotychczasową narrację Kremla, która przedstawia Polskę jako państwo poddane intensywnej militaryzacji i przygotowujące się do eskalowania napięć. Rosja nie chce zaprzeczać temu obrazowi – tłumaczy dr Marek.
Rosjanie fetują inny sukces
Drugim powodem, jego zdaniem, jest zmiana priorytetów rosyjskiej propagandy. – W tej chwili rosyjska przestrzeń informacyjna jest znacznie bardziej skoncentrowana na konflikcie na Bliskim Wschodzie. Przekaz skupia się na przedstawianiu Stanów Zjednoczonych jako siły destabilizującej sytuację międzynarodową oraz na promowaniu narracji o rzekomej konieczności zniesienia zachodnich sankcji wobec Rosji w obliczu kryzysu surowcowego - podsumowuje analityk.
Tusk i Sikorski pokazują prezydentowi, co narobił
Spór wokół ustawy SAFE wywołał burzę w polskiej polityce. Podczas specjalnego posiedzenia rządu premier Donald Tusk stwierdził, że decyzja prezydenta jest "całkowicie niezrozumiała" dla partnerów Polski w Europie i – jak relacjonował – przywódcy państw UE pytają o jej powody. Jednocześnie sugerował, że "tylko w rosyjskich gazetach jest pełne zrozumienie dla weta prezydenta", co ocenił jako fakt "absolutnie okrutny" dla reputacji głowy państwa.
Szef MSZ Radosław Sikorski pokazał w mediach społecznościowych zrzut ekranu ze strony rosyjskiego portalu MKRU, który relacjonował wydarzenia w Polsce. W komentarzu na platformie X napisał krótko: "Zadowoleni z siebie?", oznaczając w poście prezydenta Karola Nawrockiego oraz lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego.
O politycznych podziałach w Polsce pisze również ukraiński portal RBK-Ukraina. Jak zauważają autorzy redakcji, decyzja Nawrockiego ma nie tylko wymiar finansowy, ale także wyraźny kontekst polityczny. "Prezydent, który ma bliskie powiązania ze skrzydłem republikańskim w Stanach Zjednoczonych, konsekwentnie opowiada się za priorytetem współpracy wojskowej z Waszyngtonem. Jednocześnie rząd Tuska stara się włączyć Polskę do "jądra obronnego" Europy, obok Francji i Niemiec" - komentuje ukraiński dziennikarz.
Rząd zapowiedział przygotowanie alternatywnego rozwiązania. Premier Tusk oraz wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformowali o uruchomieniu tzw. planu B - ma on umożliwić realizację części planowanych inwestycji obronnych mimo weta.
Wcześniej parlament przyjął ustawę pozwalającą Polsce skorzystać z programu SAFE (Security Action for Europe). Mechanizm ten przewiduje długoterminowe, nisko oprocentowane pożyczki dla państw UE na modernizację sił zbrojnych i zakupy uzbrojenia. Łączna wartość funduszu wynosi ok. 150 mld euro, a Polska – według decyzji Komisji Europejskiej – miałaby otrzymać 43,7 mld euro, czyli największą pulę spośród państw członkowskich. Rząd podkreślał, że finansowanie oferuje wyjątkowo długi okres spłaty – nawet do 45 lat – oraz kilkunastoletni okres odroczenia rat. Prezydent uznał jednak, że mechanizm oznacza zbyt duże i długoterminowe zadłużenie państwa.
Łączna wartość funduszu wynosi ok. 150 mld euro, a Polska – według decyzji Komisji Europejskiej miałaby otrzymać 43,7 mld euro, czyli największą pulę spośród państw członkowskich. Rząd podkreślał, że finansowanie oferuje wyjątkowo długi okres spłaty – nawet do 45 lat – oraz kilkunastoletni okres odroczenia rat. Prezydent uznał jednak, że mechanizm oznacza zbyt duże i długoterminowe zadłużenie państwa.
Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski