Trwa ładowanie...
d4mowbv
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Kancelaria sejmu pozywa "Super Express" ws. rzekomych biesiad Ewy Kopacz

Kancelaria sejmu pozwała naczelnego "Super Expressu", żądając sprostowania nieprawdziwych informacji, jakoby Ewa Kopacz jako marszałek sejmu "wydała 40 tys. zł na biesiady w ekskluzywnych restauracjach". Strona pozwana wnosi o oddalenie powództwa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kancelaria sejmu pozywa "Super Express" ws. rzekomych biesiad Ewy Kopacz
(PAP, Fot: Radek Pietruszka)
d4mowbv

Proces w tej sprawie ruszył przed Sądem Okręgowym dla Warszawy-Pragi. Sąd pytał o możliwość ugody - strony jej nie wykluczyły. Wobec tego sąd dał stronom dwa tygodnie na negocjacje ugodowe, a sam proces odroczył do 28 kwietnia.

W lipcu ub.r. tabloid pytał: "Czy marszałek sejmu Ewa Kopacz mogła być podsłuchiwana i nagrywana w restauracji 'Sowa i Przyjaciele' oraz w pałacyku Sobańskich?". I dodawał: "Nie można tego wykluczyć. Wiadomo bowiem, że kilkakrotnie gościła w tych restauracjach na uroczystych przyjęciach opłaconych ze środków kancelarii sejmu. Wydano na nie 40 tys. zł!".

W trybie prawa prasowego Kancelaria Sejmu RP zażądała od "SE" sprostowania "nieprawdziwej informacji", że marszałek sejmu "kilkakrotnie gościła w restauracjach 'Sowa i Przyjaciele' oraz 'Amber Room' na uroczystych przyjęciach opłacanych przez kancelarię sejmu". Wobec nieopublikowania go, sprawa trafiła do sądu.

d4mowbv

Pełnomocnik powoda, radca prawna Jolanta Pawlicka, mówiła, że nie kwestionuje, iż były takie oficjalne przyjęcia dla różnych delegacji z zagranicy, ale obecna premier nie uczestniczyła w żadnym biesiadowaniu, bo tylko raz przyszła do restauracji, wygłosiła przemowę i wyszła przed konsumpcją.

Pełnomocnik "SE" mec. Artur Wdowczyk wnosił o oddalenie pozwu. Mówił, że redakcja podtrzymuje, iż marszałek sejmu kilka razy była na tych przyjęciach i brała udział w konsumpcji.

W procesie o sprostowanie sąd nie bada ani prawdziwości sprostowania, ani pierwotnego materiału prasowego, a jedynie to, czy spełniono przesłanki formalne sprostowania: czy złożono je w terminie, czy jest rzeczowe i odnosi się do faktów oraz czy nie przekracza objętością pierwotnego materiału prasowego.

Według mec. Wdowczyka tekst żądanego sprostowania przekracza objętość prostowanego materiału, a pod samym sprostowaniem brak jest wymaganego przez prawo podpisu.

d4mowbv

Podziel się opinią

Share

d4mowbv

d4mowbv
Więcej tematów