Kaleta ogłasza sukces. "Sąd zajmie się sprawą Ewy Wrzosek"
Jak poinformował Sebastian Kaleta w mediach społecznościowych, "sąd zajmie się sprawą Ewy Wrzosek. "Nie odpuścimy tej sprawy" - podkreśla poseł PiS.
"Wczoraj w imieniu klubu PiS złożyłem do sądu zażalenie na umorzenie sprawy Ewy Wrzosek polegającej na podpisywaniu przez nią jako prokurator dokumentów przygotowanych przez prywatną kancelarię, poza urzędowym obiegiem prokuratury" - napisał Kaleta w serwisie X.
"Zażalenie kwestionuje kluczowy wniosek prokuratury polegający na tym, że według kolegów Wrzosek urzędujących w Prokuraturze Krajowej, takie działania miały 'znikomą społeczną szkodliwość'. Wskazujemy w zażaleniu jako klub PiS, że były one umyślne, naruszały podstawowe obowiązki prokuratora, godziły w prawidłowe funkcjonowanie państwa i spowodowały realną szkodę interesu publicznego. Umorzenie było bezpodstawne" - dodał.
"Klub PiS był zawiadamiającym w tej sprawie i zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ma legitymację procesową do wniesienia zażalenia" - wskazał, po czym podkreślił, że "nie odpuścimy tej sprawy".
Śledztwo ws. Wrzosek. Jest decyzja prokuratury
W marcu 2024 roku Wirtualna Polska poinformowała, że wnioski do sądów złożone przez prokurator Ewę Wrzosek, mające zablokować działania Prawa i Sprawiedliwości w sprawie mediów publicznych, powstały poza siedzibą prokuratury. Jednocześnie odnaleźliśmy poszlaki wskazujące na to, że dokumenty przygotowano w siedzibie zagranicznej kancelarii Clifford Chance, która po zmianie władzy w 2023 r. otrzymała zlecenie obsługi prawnej mediów publicznych.
Przede wszystkim: dokumenty przygotowane przez Ewę Wrzosek zostały opracowane (zeskanowane, wydrukowane) na urządzeniu wielofunkcyjnym, którym nie dysponuje prokuratura, a dysponuje kancelaria Clifford Chance. Tak przynajmniej wynikało z metryk dokumentów w wersji elektronicznej, które Ewa Wrzosek przekazała sądom.
Prokuratura Krajowa poinformowała jednak pod koniec grudnia, że śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień przez prok. Ewę Wrzosek, zostało umorzone. Śledczy uznali, że zachowanie prokurator "nie stanowiło przestępstwa z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu".