Jest ruch MON. Terytorialsi i SOK wyszli na tory
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że ponad 400 żołnierzy WOT wspólnie z SOK patroluje 80 kluczowych odcinków linii kolejowych. MON zapowiada gotowość do zwiększenia sił, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Najważniejsze informacje:
- Ponad 400 żołnierzy WOT i SOK patroluje 80 newralgicznych odcinków kolei; do działań używane są drony i śmigłowce.
- MON deklaruje utrzymanie i ewentualne zwiększenie sił do czasu ustąpienia zagrożenia.
- Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na trasie Warszawa – Lublin.
"Ponad 400 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej wspólnie ze Służbą Ochrony Kolei patroluje 80 kluczowych odcinków infrastruktury kolejowej. WOT monitoruje tory, nasypy, przepusty oraz węzły kolejowe. Żołnierze wykorzystują wszelki niezbędny sprzęt, w tym drony, a do dyspozycji są także śmigłowce" - napisał we wtorek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na swoim profilu na platformie X.
Akt dywersji na torach. W Sejmie ostro o działaniach rządu Tuska
Jak długo potrwają wzmożone patrole WOT i SOK?
"Wspólne działania z SOK będą prowadzone tak długo, jak będzie to potrzebne. Jeśli zajdzie taka konieczność siły zostaną zwiększone" - dodał szef MON.
Wcześniej WOT w komunikacie przekazanym na portalu X podkreślił, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców oraz pełna ochrona kluczowej infrastruktury transportowej.
"Wszystkie brygady Wojsk Obrony Terytorialnej wspierają Straż Ochrony Kolei, angażując się we wzmocnienie fizycznej ochrony infrastruktury kolejowej w całym kraju. Około 400 terytorialsów prowadzi przeszukania torów, nasypów, mostów i przepustów, a także kontroluje najważniejsze węzły i newralgiczne odcinki kolejowe" - poinformował WOT.
Działania te mają być prowadzone w celu wykluczenia ewentualnego zagrożenia.
Dwa akty dywersji na torach
Na trasie Warszawa - Lublin doszło do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego z nich, w miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na zlecenie obcego wywiadu. Śledztwo, jak przekazano, będzie prowadzone przez zespół prokuratorów. W skład zespołu wejdą prokuratorzy ze wspomnianego mazowieckiego wydziału PZ PK oraz funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji.