Zabójstwo 16-latki z Mławy. Jest decyzja sądu ws. podejrzanego
Bartosz G., podejrzany o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy, został aresztowany na miesiąc po przewiezieniu z Grecji do Polski. 17-latek odmówił składania zeznań i nie przyznał się do winy. Sąd utrzymał areszt po przesłuchaniu.
Podczas konferencji prasowej Prokuratury Okręgowej w Płocku rzecznik prokuratury Bartosz Maliszewski podał szczegóły dotyczące postępowania przeciwko Bartoszowi G. - Po przedstawieniu zarzutów przesłuchano podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień. Na tym czynność się zakończyła - przekazał rzecznik.
Podano także, że prokuratura wnosiła o utrzymanie tymczasowego aresztu, co sąd już zatwierdził. Bartosz G. przebywał wcześniej w Grecji, gdzie po zatrzymaniu czekał na ekstradycję do Polski.
Jakie zarzuty ciążą na Bartoszu G.?
Prokuratura oskarżyła Bartosza G. o zabójstwo Mai z użyciem szczególnego okrucieństwa. Zarzuty dotyczą wydarzeń z 23 kwietnia, kiedy ofiara miała spotkać się z podejrzanym, co zakończyło się jej śmiercią. Potwierdził to pełnomocnik rodziny zamordowanej, mecenas Marek Kasprzyk, informując o przeprowadzonej sekcji zwłok, która jednoznacznie wskazała sposób zabójstwa.
- Zarówno sąd grecki w pierwszej, jak i w drugiej instancji, mógł od razu zwrócić się do Polski z zapytaniem, czy 17-latek, zgodnie z Kodeksem Karnym, odpowiada jako osoba pełnoletnia. Nie robiono tego bardzo długo - przekazał Kasprzyk, tłumacząc, dlaczego sprawa jest tak rozciągnięta w czasie.
Dlaczego prokuratura wniosła o areszt?
Ostateczna decyzja o aresztowaniu Bartosza G. na miesiąc związana była z potrzebą zabezpieczenia dalszego postępowania i przesłuchania podejrzanego w Polsce, czego nie można było zrealizować w trakcie jego pobytu w Grecji. Zarzut, jaki mu postawiono, może skutkować karą od 15 do 30 lat więzienia.
- Sąd, stosując areszt, musi wysłuchać podejrzanego. To było dotychczas niemożliwe, ponieważ przebywał on w Grecji - mówił rzecznik prokuratury.
W tym przypadku wystąpiły trudności związane z transgranicznym aspektem sprawy, a szczegóły dotyczące brutalnego charakteru przestępstwa nie są publicznie komentowane przez polską prokuraturę, mimo że takie informacje pojawiały się w greckich mediach.
Źródło: TVP Info