PiS
16-04-2018 (13:42)

Jarosław Gowin wywołał oburzenie w PiS. "Chciał zaistnieć. Jest niezrównoważony”

Dzięki konwencji dostaliśmy wiatr z żagle, a premier Morawiecki „w końcu nie zanudzał na śmierć” – mówią WP politycy PiS. Według nich wrażenie jedności w obozie władzy zepsuło jednak wystąpienie Jarosława Gowina. – Chciał zaistnieć. Jest niezrównoważony– słyszymy o wicepremierze.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jarosław Gowin wywołał oburzenie w PiS sobotnim wystąpieniem na sobotniej konwencji
Jarosław Gowin wywołał oburzenie w PiS sobotnim wystąpieniem na sobotniej konwencji (PAP, Fot: Tytus Żmijewski)

Politycy podkreślają, że ważnym przesłaniem sobotniej konwencji - obok propozycji programowych przedstawionych przez premiera - było pokazanie jedności w ramach Zjednoczonej Prawicy. Stąd - wbrew wcześniejszym planom - oprócz premiera i prezesa PiS głos zabrali również liderzy Porozumienia Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

"Gowin chciał zaistnieć"

Lepiej swoje 5 minut wykorzystał Gowin, którego wystąpienie wywołało niemałą dyskusję. Wicepremier zaproponował wprowadzenie do konstytucji możliwości głosowania rodzinnego, by „rodzice wychowujący małe dzieci dysponowali nie tylko głosem własnym, ale też głosem swoich dzieci”.

Polityk Porozumienia: - Gowin chciał zaistnieć, pokazać, że mniejsze partie też mają pomysły. Tematy uczelniane, związane z jego resortem kompletnie się nie przebijają.

Inny polityk partii Gowina: - Na konwencji podeszła do mnie koleżanka z PiS i zapytała, co to za pomysł z kosmosu. On nie przejdzie, zdajemy sobie z tego sprawę.

Polityk PiS: - Po konwencji dostaliśmy wiatru w żagle, ale w PiS wszyscy są wkurzeni na Gowina. Jest niezrównoważony i co chwilę z czymś wyskakuje. Takie działanie ma sens, jak się walczy o rozpoznawalność - na pewnym etapie wyskakiwanie z wibratorem się opłaca, ale potem już szkodzi. Gowin jest wicepremierem, powinien się zachowywać poważnie.

Zobacz także: Incydent na konferencji Macierewicza. "Jest pan kłamcą"

Konieczna zmiana konstytucji

W oficjalnych wypowiedziach politycy PiS są bardziej dyplomatyczni, ale nie szczędzą krytyki.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział w jednym z wywiadów, że propozycja „radykalnie zmieniłaby dotychczasowy model demokracji”.

- Pomysł jest ciekawy i dotyka ważnej sprawy. Podstawową trudnością jest to, że stanowi odejście od ugruntowanej zasady, że jeden pełnoletni obywatel – jeden głos. Zaletą jest myślenie prorodzinne. W obliczu wyzwań demograficznych, przed którymi stoi Polska i Europa jest warty dyskusji, ale do jego realizacji potrzeba zmiany konstytucji, więc nie jest to sprawa na dziś – ocenia poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Pomysł przedstawiony przez wicepremiera miał swoich zwolenników w partii Polska Jest Najważniejsza utworzonej w 2010 roku przez polityków, którzy odeszli z PiS. Część z nich trafiła potem do Polski Razem, poprzedniczki Porozumienia. Rozwiązanie nie trafiło ostatecznie nawet do programu PJN, bo nie było zgody, kto miałby głosować za dzieci w przypadku rozwodników.

"Koalicjant nie przyjmuje pomysłu"

Senator Porozumienia Tadeusz Kopeć tłumaczy, że politycy partii Jarosława Gowina wiedzą, jaka jest ich siła w koalicji, ale mają prawo do własnych pomysłów.

- W wielu krajach ten pomysł był rozważany. Zrozumiałem po konwencji, że koalicjant tego pomysłu nie przyjmuje, ale mamy prawo o nim mówić – zaznacza senator.

W jego opinii partia Jarosława Gowina odgrywa istotną rolę w ramach Zjednoczonej Prawicy. - Zyskujemy coraz więcej osób skrzydła konserwatywnego. Musimy być wsparciem dla PiS-u, by PO nie powoływała się na konserwatyzm. Po podpisaniu porozumienia z Nowoczesną nie ma do tego prawa – ocenia Kopeć.

O potrzebie bliskiej współpracy jest też przekonany Wróblewski. - Konwencja pokazała jedność w ramach Zjednoczonej Prawicy i w ramach PiS. To moment przełomowy, bo nowe propozycje, w szczególności „Piątka Morawieckiego” są odpowiedzią na oczekiwania wielu milionów ludzi. Pokazujemy, że potrafimy realizować obietnice – podkreśla poseł PiS.

Jarosław Gowin, podkreślił w przemówieniu, że dobrym pomysłem byłoby zniesienie dotychczasowej zasady „jedna osoba – jeden głos” i wzmocnienie na tym polu osób posiadających dzieci. – Chcę przywołać też konstytucyjno-wyborczy postulat Porozumienia. Mam nadzieję, że ten postulat zostanie wsparty przez przyjaciół z całej Zjednoczonej Prawicy i uda się go zrealizować na gruncie nowej konstytucji. Mam na myśli głosowanie rodzinne. Tak, by rodzice wychowujący małe dzieci dysponowali nie tylko głosem własnym, ale też głosem swoich dzieci – przekonywał lider Porozumienia.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości