Według ministra, konsekwencje dla policjantów, którzy przekazują ważne informacje ze śledztw dziennikarzom, mają być odstraszające, łącznie z wydaleniem ze służby. Janik powiedział, że wedle jego wiedzy śmierć Tadeusza M. nastąpiła bez udziału osób trzecich.
Dodał, że na razie trudno powiedzieć, czy śmierć mężczyzny będzie miała wpływ na dalszy tok śledztwa. Wyjaśnił, że to zależy od tego ile mężczyzna wiedział. Jedna gazeta pisze o nim morderca do wynajęcia, a inna zaufany cyngiel Baraniny - powiedział Janik.
Warszawska Prokuratura Apealcyjna wyjaśnia sprawę śmierci Tadeusza M. podejrzanego o zabójstwo byłego ministra sportu Jacka Dębskiego. (miz)