WP

Jagiełło zrezygnował z funkcji dyrektora

Andrzej Jagiełło - poseł minionej kadencji
wybrany z listy SLD i prawomocnie skazany przez Sąd Apelacyjny w
Krakowie za "przeciek" w sprawie starachowickiej - zrezygnował z
funkcji dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w
Starachowicach - potwierdził prezydent miasta
Sylwester Kwiecień.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Jagiełło był szefem starachowickiego ośrodka pomocy społecznej, zanim uzyskał mandat posła. Po zakończeniu kadencji Sejmu wrócił na dawne stanowisko. Prezydent Starachowic odmówił komentarza w tej sprawie. Pan Jagiełło już nie pracuje. Nie udzielam informacji na tematy personalne - uciął telefoniczną rozmowę.

Skazany 16 listopada w tym samym procesie drugi były świętokrzyski poseł, Henryk Długosz (również wybrany z listy SLD), po zakończeniu pracy parlamentarnej postanowił podjąć działalność gospodarczą. Jak powiedział, "nie ma zamiaru wisieć u czyjejkolwiek klamki", czyli prosić o zatrudnienie u któregokolwiek z pracodawców.

Długosz był współudziałowcem Przedsiębiorstwa Usługowo- Produkcyjnego Suprimex SA. Firma ta jest obecnie w stanie upadłości - zarządza nią syndyk, który wystawił na sprzedaż za cenę ponad 4 mln zł biurowiec spółki. Urząd Marszałkowski w Kielcach chce nabyć tę nieruchomość na siedzibę podległych mu instytucji. Przeciwny temu jest regionalny zarząd PiS.

WP

Jagiełło i Długosz oczekują wezwania sądu do odbycia kary pozbawienia wolności. Zgodnie z prawem, mogą je otrzymać już za kilka tygodni i zostaną wówczas umieszczeni w jednym z zakładów karnych, położonych najbliżej miejsca zamieszkania.

Andrzej Jagiełło, Henryk Długosz i były wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka (wybrany do Sejmu także z listy SLD) otrzymali wyroki za przeciek tajnych informacji o akcji Centralnego Biura Śledczego przeciw starachowickim przestępcom, planowanej w marcu 2003 roku. Sąd skazał byłych posłów - odpowiednio - na: rok, półtora oraz trzy i pół roku więzienia.

Za niepoinformowanie prokuratury o wycieku z MSWiA tajnych informacji oraz wielokrotne składanie fałszywych zeznań i zatajanie prawdy odpowiada przed kieleckim sądem były komendant główny policji gen. Antoni Kowalczyk.

Polub WP Wiadomości
WP
WP