Ile potrwa wojna USA z Iranem? Trump podał termin, ekspert wskazuje dwa haczyki

Miesiąc ciągłych bombardowań. Tyle według Donalda Trumpa zajmie zrównanie z ziemią militarnego zaplecza Iranu. Świat szykuje się na długą, wyniszczającą wojnę, ale analitycy studzą emocje: Amerykanie nie mogą atakować w nieskończoność. - Wszystko zależy od założonych celów - mówi Wirtualnej Polsce Mariusz Marszałkowski z Defence24. Ekspert bezlitośnie punktuje dwie bariery, które mogą brutalnie zweryfikować plany Waszyngtonu.

Wojna w Iranie okiem eskpertówWojna w Iranie okiem eskpertów
Źródło zdjęć: © PAP
Sylwester Ruszkiewicz

Najważniejsze informacje:

  • Donald Trump deklaruje, że Stany Zjednoczone są logistycznie i militarnie przygotowane na prowadzenie intensywnej kampanii przeciwko Iranowi przez 4 do 5 tygodni. Podobny czas zakłada się na ewentualną zmianę władzy w Teheranie.
  • Jak wskazuje w rozmowie z WP Mariusz Marszałkowski, wiceszef Defence24, rzeczywista długość operacji będzie zależała od jej głównych założeń - czy chodzi wyłącznie o uderzenie w reżim, czy o całkowitą destrukcję jego zaplecza wojskowego.
  • Mimo ogromnego arsenału, przedłużanie ataków wiąże się z gigantycznymi kosztami. Waszyngton w końcu zderzy się z dwoma problemami: wyczerpaniem puli namierzonych celów do zniszczenia na terytorium wroga oraz topniejącymi zapasami rakiet.

- Jeżeli Trumpowi chodziło po prostu o uderzenie w Iran i osłabienie potencjału militarnego, to można zakładać każdy horyzont czasowy. Ograniczenia są właściwie dwa. Pierwsze to brak obiektów do ataków, czyli "wymazanie" tego, co Iran miał, i tego, co się dało zlokalizować i zniszczyć. Drugim ograniczeniem są środki do przeprowadzania ataków, w tym wystarczające zapasy amunicji i rakiet. Powszechnie wiadomo, że Stany Zjednoczone mają pokaźny arsenał. Mogą przedłużać operację, ale to wszystko zwiększa koszty - mówi Wirtualnej Polsce Mariusz Marszałkowski. W ten sposób ocenia szanse USA na szybkie zakończenie wojny.

"Ogromne zapasy amunicji"

Na temat konfliktu Donald Trump w weekend rozmawiał z dziennikarzami "New York Timesa" i "Daily Mail". W tym pierwszym pytany o to, przez jak długi czas USA mogą utrzymać intensywne ataki na Iran, prezydent ocenił, że plany zakładały 4-5 tygodni i dodał, że nie będzie to problemem. Podobnie mówił w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Daily Mail".

"To zawsze był proces czterotygodniowy. Zakładaliśmy, że to potrwa około czterech tygodni. Zawsze chodziło o czterotygodniowy proces, więc - jakkolwiek silnym i dużym krajem jest Iran - zajmie to cztery tygodnie lub mniej" - stwierdził w tej rozmowie.

"Mamy ogromne zapasy amunicji. Wiecie, mamy amunicję przechowywaną na całym świecie, w różnych krajach - mówił natomiast w rozmowie z "New York Times".

Dopytywany o plany transformacji w Iranie, Trump powiedział, że ma nadzieję, że irańscy żołnierze, w tym Strażnicy Rewolucji, po prostu złożą broń.

Jeśli się nad tym zastanowić, oni naprawdę poddaliby się ludowi - powiedział Trump. Dodał, że to od Irańczyków będzie zależeć, czy skorzystają z okazji, by obalić władze.

- Jeżeli celem była zmiana reżimu w Iranie, to tutaj nie da się ograniczyć czasowo trwania operacji - uważa Mariusz Marszałkowski.

W jego ocenie, jeżeli Amerykanom zależało na spowodowaniu jakiegoś wewnętrznego buntu, to jak ktoś będzie chciał zrobić rewolucję, a usłyszał, że Trump kończy za 4 tygodnie zbrojną operację, to nie zrobi żadnego przewrotu.

- Obecne władze wyczekają ten okres i będą mogły skupić się na tłumieniu protestów. Marnie to widzę, żeby ktokolwiek teraz ryzykował swoje życie - komentuje zastępca redaktora naczelnego Defence24.

Otwarta ofensywa lądowa?

Jego zdaniem, jedynym "game changerem", który mógłby wpłynąć na zmianę władzy w Iranie, jest otwarta ofensywa lądowa i wkroczenie wojsk na teren Iranu.

- I wówczas budowaniu sprzeciwu przez irańskie społeczeństwo na podstawie okupacyjnych władz. Natomiast nie do końca widzę szansę na to, bo Amerykanie nie chcą umierać na irańskiej ziemi, ani Izraelczycy - uważa ekspert.

Według Marszałkowskiego, finalnie USA i Izrael osłabią potencjał ofensywny Iraku m.in. dalszy proces produkcji pocisków rakietowych.

- A dodatkowo izraelskie władze skupią się na likwidacji najbliższych zagrożeń, czyli Hamasu i Hezbollahu. Ten drugi pozbawiony wsparcia Iranu, z perspektywy Izraela może być łatwiejszym celem - twierdzi rozmówca Wirtualnej Polski.

"Szanse nie są zbyt duże"

W podobnym tonie wypowiada się prof. Artur Nowak-Far, były wiceminister spraw zagranicznych w latach 2013-2015.

- Myślę, że szanse na zmianę władzy korzystnej dla USA nie są zbyt duże. Nie ma bowiem sygnałów, które by pokazywały, że irańska opozycja jest silna i zorganizowana. Inna sprawa, że amerykański atak raczej skonsoliduje irańskie społeczeństwo - mówi WP prof. Artur Nowak-Far.

I jak dodaje, wskutek dalszych działań wojennych zostanie zapewne zniszczona infrastruktura wojskowa Iranu, obniży się zagrożenie bronią nuklearną, a być może uda się zniszczyć również zapasy wzbogaconego uranu.

- Na pewno w rejonie wzmocnią się koalicje innych państw, w które uderzył Iran: Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Arabia Saudyjska. Jakkolwiek zawsze były przeciwwagą dla Iranu, to teraz na pewno będą w obozie amerykańskim. Dlatego, że została ich suwerenność naruszona - komentuje były wiceszef MSZ.

Jak ujawnił portal Axios, Stany Zjednoczone i Izrael początkowo planowały atak na Iran tydzień wcześniej - 21 lutego, lecz zdecydowały się przełożyć uderzenie. Jako powód zmiany planów informatorzy wskazują złe warunki pogodowe oraz problemy z koordynacją działań między sojusznikami.

Władze Iranu potwierdziły, że najwyższy przywódca Ali Chamenei zginął w sobotę rano w swoim biurze. Wcześniej media izraelskie informowały, że rezydencja ajatollaha w Teheranie została "całkowicie zniszczona" w wyniku rozpoczętych w sobotę amerykańsko-izraelskich uderzeń.

W niedzielnym orędziu prezydent USA oświadczył, że amerykańskie siły będą kontynuować operację do osiągnięcia wszystkich celów. Ujawnił, że od początku operacji zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. Przekazał też, że nowe władze tego kraju chcą rozmawiać z USA, a on zgodził się na to. Nie ujawnił, kiedy miałoby dojść do takich rozmów.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Przydacz o różnicach w rozmowach z Orbanem. Polska złożyła propozycję
Przydacz o różnicach w rozmowach z Orbanem. Polska złożyła propozycję
Sikorski do Przydacza: "Bzdura". Poszło o wizytę u Orbána
Sikorski do Przydacza: "Bzdura". Poszło o wizytę u Orbána
Śmieciowy przewrót w stolicy. Plomby na pojemnikach
Śmieciowy przewrót w stolicy. Plomby na pojemnikach
Kobiety z Leska mówią o przerażeniu, nowe informacje ws. cieśniny Ormuz, TISZA zwiększa przewagę [SKRÓT PORANKA]
Kobiety z Leska mówią o przerażeniu, nowe informacje ws. cieśniny Ormuz, TISZA zwiększa przewagę [SKRÓT PORANKA]
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Będzie taniej na święta? Znamy plan rządu w sprawie cen paliw
Będzie taniej na święta? Znamy plan rządu w sprawie cen paliw