Ich dziecko wpadło do wrzątku. Po wszystkim zakopali ciało. Jest wyrok

Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wyrok skazujący parę na 10 lat więzienia za śmierć czteroletniego Leona. Chłopiec wpadł do wrzątku, a opiekunowie nie wezwali pomocy.

Damian G., Karolina W. na sali sądowejDamian G., Karolina W. na sali sądowej
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Obara
Dawid Siedzik

Karolina W. i jej partner Damian G. oskarżeni zostali o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem czteroletniego Leona poprzez nieudzielenie mu pomocy po wypadku - chłopiec poparzył się w brodziku podczas kąpieli.

W marcu w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd uznał Karolinę W. i Damiana G. za winnych i wymierzył im karę 10 lat więzienia. Sąd uznał, że oskarżeni dopuścili się zarzuconej im zbrodni zabójstwa, jednak nie działali ze szczególnym okrucieństwem.

Sąd I instancji ocenił też, że oskarżeni mieli świadomość rozpoznania czynu, a nieskorzystanie z pomocy medycznej dla poparzonego dziecka tłumaczyli obawą przed utratą dzieci (mają jeszcze dwoje) i możliwymi konsekwencjami.

Utrzymanie wyroku

Apelacje od tego wyroku złożyli obrońcy, którzy wnosili o uniewinnienie lub wymierzenie łagodniejszej kary oraz prokuratura, która domagała się za ten czyn 20 lat pozbawienia wolności.

Sprawą w czwartek zajął się Sąd Apelacyjny w Warszawie, który utrzymał w mocy karę 10 lat więzienia dla obojga.

W ustnym uzasadnieniu sędzia Agnieszka Domańska podkreśliła, że zdaniem sądu odwoławczego rozstrzygnięcie sądu I instancji jest rozstrzygnięciem właściwym i nie miało miejsca naruszenie przepisów prawa procesowego.

Wskazała, że materiał dowodowy został oceniony przez sąd I instancji prawidłowo.

Argumentacja sądu

Odniosła się też do argumentów obrony. - Bazując na okolicznościach linii życiowych oskarżonych wyolbrzymiane były kwestie ich nieporadności, ich niemożliwości zorientowana się, co się dzieje z dzieckiem. (...) Państwo oskarżeni nie byli bezradni - powiedziała sędzia.

Zaznaczyła, że sąd I instancji wydał wyrok słuszny i poprzedzony wnikliwą oceną.

- Na skutek oparzenia od razu doszło do tego rodzaju konsekwencji, powstały takie skutki, które były widoczne. (...) To dziecko cierpiąc, płacze i liczy, że zostanie mu udzielona jakaś pomoc. Były widoczne zaczerwienienia. Potem były widoczne bąble. Nastąpiła utrata kontroli nad czynnościami fizjologicznymi, brak apetytu, brak pragnienia - wyliczała sędzia.

Przypomniała, że dziecko miało poparzone 30 proc. ciała, a jego opiekunowie zamiast wezwać pomoc, polewali go zimną, wietrzyli, czy smarowali maścią.

- Dochodzimy do dnia, kiedy Leon zmarł (...) Nastąpiły wówczas nieudolne próby ocucenia i widać było już co najmniej wtedy (...), że były one nie skuteczne. Dziecko nie reagowało na polecenia czy prośby, by wstało. Zostało zaniesione pod prysznic, gdzie miało zostać obmyte. W trakcie tego polewania wodą chłopiec przestał oddychać. Oskarżony wówczas zaczął podejmować czynności mające na celu reanimacje - wskazała sędzia

Zaznaczyła, że w tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której Karolina W. i Damian G., gdy zastali rano chłopca w tak ciężkim stanie, musieli mieć świadomość, że jest to agonia, a mimo to nie wezwali pomocy.

Dodała, że sąd I instancji prawidłowo odniósł się do okoliczności związanych z zachowaniem oskarżonych i nie uznał, że było to zachowanie ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast okoliczności, które wiązały się ze śmiercią i cierpieniem Leona były brane pod uwagę przy wymiarze kary. - Ta kara została wymierzona w wysokości 10 lat i sąd II instancji całkowicie się z tymi ustaleniami zgadza - mówiła sędzia.

Wskazała też wyrok 10 lat więzienia jest wyrokiem sprawiedliwym, który w należyty sposób powinien zadośćuczynić potrzebom prewencji poprzez rzeczywiste uświadomienie oskarżonym karygodności ich postepowania. - Ten okres czasu powinien dać im szanse na resocjalizację, na to, by po odbyciu karu powrócili do społeczeństwa - podsumowała uzasadnienie sędzia.

Wyrok jest prawomocny.

Do tragedii doszło w 2022 r. Prababcia czteroletniego Leona 1 października zgłosiła policji zaginięcie dziecka. Tydzień później w Górkach koło Garwolina (woj. mazowieckie) znaleziono zakopane w lesie zwłoki czterolatka. Prokuratura informowała wtedy o zatrzymaniu 19-letniej wówczas matki chłopca i jej 19-letniego partnera. Oboje usłyszeli zarzuty i zostali aresztowani.

Pod koniec września 2023 r. Prokuratura Okręgowa w Siedlcach przekazała do tamtejszego sądu okręgowego akt oskarżenia przeciwko matce chłopca Karolinie W. i jej partnerowi Damianowi G. Pod koniec października 2023 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie zadecydował o przeniesieniu sprawy z sądu w Siedlcach do rozpoznania Sądowi Okręgowemu Warszawa-Praga. Decyzję uzasadnił tzw. ekonomią procesową.

Z ustaleń śledztwa wynika, że chłopczyk wpadł do niezabezpieczonego brodzika z gorącą wodą i doznał rozległych oparzeń, a opiekunowie zaniechali wezwania pomocy medycznej. Według oskarżonych chłopczyk zmarł po upływie około tygodnia od tego wydarzenia. Po śmierci dziecka oskarżeni zakopali jego zwłoki w lesie, a następnie miejsce to zalali warstwą betonu.

W ocenie biegłych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu dziecka były następstwa choroby oparzeniowej.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki