Holandia mówi "stop" działaniom Trumpa. Wycofuje marynarkę wojenną
Holandia podjęła decyzję o tymczasowym ograniczeniu współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w zakresie operacji antynarkotykowych na Karaibach, ograniczając działalność holenderskiej marynarki wojennej do wód terytorialnych - poinformował minister obrony Holandii Ruben Brekelmans.
Najważniejsze informacje:
- Holenderskie okręty nie będą wspierać operacji USA na wodach międzynarodowych na Karaibach.
- Powodem są zastrzeżenia co do stosowania śmiertelnej siły przez USA wobec podejrzanych przemytników.
- Holenderskie MSZ monitoruje bezpieczeństwo wysp Królestwa i przygotowało plany awaryjne.
Holandia ogranicza współpracę z USA w zwalczaniu przemytu narkotyków na Karaibach. Od teraz aktywność holenderskiej marynarki zostanie zawężona do wód terytorialnych Królestwa Niderlandów.
Dlaczego Holandia tnie udział w operacjach na Karaibach?
Według Brekelmansa, Stany Zjednoczone coraz częściej stosują politykę użycia śmiercionośnej siły wobec osób podejrzanych o handel narkotykami na wodach międzynarodowych, co doprowadziło do śmierci ponad 100 osób bez przeprowadzenia postępowania sądowego.
Do niedawna Holandia ściśle współpracowała ze Strażą Przybrzeżną Stanów Zjednoczonych w operacjach zwalczania przemytu narkotyków w regionie. Wyspy Aruba, Curaçao i Bonaire, które należą do Królestwa Niderlandów, leżą w samym sercu głównych szlaków przemytu narkotyków. Na wodach międzynarodowych holenderscy marines często dokonywali abordaży podejrzanych statków, opierając się na danych wywiadowczych USA.
Na Karaibach holenderska marynarka wojenna przechwyciła w ciągu ostatnich pięciu lat dziesiątki tysięcy kilogramów kokainy. Przemytników zatrzymywano i zazwyczaj byli oni przekazywani władzom amerykańskim, gdzie stawali przed sądem.
Co z bezpieczeństwem wysp i ruchem uchodźców?
W tle decyzji o ograniczeniu udziału holenderskiej marynarki są również napięcia dotyczące bezpieczeństwa w regionie. Szef MSZ David Van Weel przekazał w liście do parlamentu, że rząd uważnie śledzi sytuację w karaibskiej części królestwa po ataku USA w Caracas i ujęciu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. "Obecnie nie ma aktualnego zagrożenia dla wysp" - napisał Van Weel w informacji dla parlamentu.
Van Weel dodał, że władze przygotowały plany awaryjne na wypadek długotrwałej niedostępności wysp lub dużego napływu uchodźców. Rząd wezwał wszystkie strony do unikania eskalacji i poszanowania prawa międzynarodowego. "Holandia pozostaje w gotowości, by chronić karaibską część Królestwa, jeśli zajdzie taka potrzeba" - podkreślił szef MSZ w piśmie.
Źródło: nos.nl