Groźby i hejt wobec ginekolog z Oleśnicy. Przed sądem ma stanąć ksiądz
W związku z groźbami i hejtem wobec ginekolog z Oleśnicy Gizeli Jagielskiej oskarżone zostały trzy osoby. Wśród nich jest katolicki duchowny z Podkarpacia. Jego zatrzymanie spowodowało ostrą reakcję kurii z Przemyśla. Cała sprawa dotyczy aborcji w 9. miesiącu ciąży, którą przeprowadziła w 2024 roku dr Jagielska.
W sprawie ginekolog ze szpitala w Oleśnicy, Gizeli Jagielskiej, postępowanie zostało wszczęte na początku ubiegłego roku. Podjęto je po doniesieniach medialnych, w których podnoszono, że w szpitalu tym doszło do sprzecznego z prawem przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży.
W grudniu 2025 r. poinformowano o umorzeniu tego śledztwa. Według prokuratury przerwanie ciąży przez lekarkę 29 października 2024 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy oraz inne jej działania związane z tą procedurą nie miały "znamion czynu zabronionego".
Wcześniej jednak cała historia spowodowała burzę, a w kwietniu ubiegłego roku doszło do wtargnięcia europosła Grzegorza Brauna do szpitala. W tym samym miesiącu doszło do zatrzymania trzech osób, które miały wysyłać maile z groźbami i obelgami na adresy mailowe lekarki i szpitala w Oleśnicy. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", każda z nich została już oskarżona.
Mieli oni formułować groźby: pobicia, uszkodzenia ciała czy zabójstwa lekarki, a według prokuratury zniesławienie miało dotyczyć nie tylko lekarki, ale generalnie personelu szpitala w Oleśnicy. Jak podaje dziennik, oskarżeni nie zaprzeczają, że pisali maile, nie przyznają się jednak do stawianych im zarzutów przestępstw. Według nich maile były wyrazem protestu przeciwko aborcji.
Kuria o "stanowczym oburzeniu"
Jedną z oskarżonych osób o groźby karalne wobec lekarki Gizeli Jagielskiej jest duchowny z Podkarpacia, ksiądz Grzegorz J., którego zatrzymali policjanci z Oleśnicy. Po przesłuchaniu został zwolniony - podobnie jak w przypadku dwóch pozostałych osób. Przemyska kuria uznała go za ofiarę represji, wydała także oświadczenie wyrażające niezadowolenie z postępowania organów ścigania wobec duchownego.
"Wyrażamy stanowcze oburzenie sposobem potraktowania wspomnianego księdza przez organy ścigania, całkowicie niewspółmierne do wymogów sytuacji i skrajnie represyjne" - można przeczytać w oświadczeniu kurii, cytowanym przez "GW".
Według kurii zatrzymanie, założenie kajdanek, umieszczenie na noc w policyjnym areszcie i przewiezienie do prokuratury na przesłuchanie to "przejaw walki z Kościołem Katolickim".
Sprawa trafiła do sądu. Groźby karalne mogą skutkować nawet trzema latami więzienia. Za znieważenie i zniesławienie najsurowszą karą są prace społeczne.
Źródło: Gazeta Wyborcza, PAP