Grenlandczycy nie chcą być częścią USA, choć są wyjątki. Kim są ludzie wspierający Trumpa?

Wizyta duńskiej premier Mette Frederiksen na Grenlandii pokazała, że całe zamieszanie wokół wyspy paradoksalnie wzmacnia jej więzy z Danią. Mieszkańcy kolejny raz zademonstrowali, po czyjej stronie stoją w tym sporze. - Nie chcę tracić swojego domu - mówi jeden z nich. Ze stolicy Grenlandii - Nuuk - dla Wirtualnej Polski pisze Tomasz Waleński.

Donald Trump, Mette FrederiksenDonald Trump, Mette Frederiksen
Źródło zdjęć: © PAP
Tomasz Waleński
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W piątek w stolicy Grenlandii pojawiła się duńska premier Mette Frederiksen, która wraz ze swoim grenlandzkim odpowiednikiem Jensem-Frederikiem Nielsenem przechadzała się ulicami stolicy wyspy.

Podczas tego spaceru podchodzili do nich także zwykli mieszkańcy, którzy chcieli zamienić kilka słów i zrobić sobie zdjęcie. Z ust Grenladczyków najczęściej można było usłyszeć, że wcale się nie widzą jako część USA. I nie zamierzają oddawać ziemi.

- Jak spotkam premiera Nielsena, to z chęcią przybiję mu piątkę i podziękuję za jego pracę dla nas, Grenlandczyków - mówiła dzień wcześniej Wirtualnej Polsce Jette, która na wyspie mieszka od 17 lat.

Na Grenlandii ludzie dalej mają świadomość, że kryzys wcale nie jest zażegnany. Potwierdzają to także słowa Frederiksen. - Nadal sytuacja jest poważna. Wciąż, chociaż mamy ścieżkę, którą testujemy wspólnie z Amerykanami - mówiła w piątek w Nuuk.

- Dla obu krajów, dla obu rządów - w istocie dla całej Grenlandii i całej Danii - ważne jest, żebyśmy się zjednoczyli, żebyśmy trzymali się razem i żebyśmy oczywiście na bieżąco koordynowali ze sobą nasze działania - zapewniała duńska premier.

Słowa premier Danii korespondują z niedawnym wpisem Donalda Trumpa. Prezydent USA, po konsultacjach z szefem NATO Markiem Rutte, ogłosił w mediach społecznościowych, że trwają prace nad "wspólną formułą" strategiczną dla Arktyki. To właśnie ten dyplomatyczny zwrot pozwolił Frederiksen na podjęcie dialogu o "testowaniu nowej ścieżki". W swoim wpisie na platformie Truth Social prezydent USA poinformował, że temat "zakupu" zszedł na dalszy plan.

"Nie chcę tracić swojego domu"

Jedną z osób, które podeszły do polityków był Malik, student lokalnego uniwersytetu w Nuuk. Po chwili rozmowy poprosił o wspólne zdjęcie. Jak się okazało, pod kurtką miał bluzę, na której widnieje flaga Grenlandii.

Jens-Frederik Nilsen i Mette Frederiksen podczas spacer w Nuuk.
Jens-Frederik Nilsen i Mette Frederiksen podczas spaceru w Nuuk. W środku Mailk - student, który poprosił ich o zdjęcie © Materiały własne | Tomasz Waleński

- Nie chcę tracić swojego domu - powiedział chwilę później Wirtualnej Polsce, jeszcze wyraźnie poruszony całą sytuacją. - To będzie kolejne historyczne zdjęcie dla mnie. Rok temu byłem na tyle głupi, że dałem się sfotografować w czapce MAGA (chodzi o czerwoną czapkę z napisem Make America Great Again, którą wypromował Donald Trump - przyp. red.) podczas wizyty syna Donalda Trumpa na wyspie.

Ostatnie, publikowane przez media badania na temat ewentualnego przyłączenia się Grenlandii do USA, pochodzą jeszcze sprzed zamieszania wywołanego przez amerykańskiego prezydenta. Duński dziennik "Berlingske" w styczniu 2025 r. podawał, że jedynie 6 proc. mieszkańców pozytywnie podchodziło do tego pomysłu, 85 proc. była temu przeciwna, a 9 proc. nie miało w tej sprawie zdania.

Mailk zapewnia przy tym, że nie był nigdy zwolennikiem MAGA. Przekonuje, że cała sytuacja z przyjazdem Trumpa Jr. to nieporozumienie. - Byłem po prostu na tyle nierozsądny, że w emocjach założyłem czapkę, ale moje poglądy nigdy się jednak w tej sprawie nie zmieniły - zapewnia i dodaje, że była to po prostu uprzejmość i ciekawość. Tylko dlatego chcieli poznać syna prezydenta USA - a nie zmieniać status polityczny wyspy.

- Na wyspie jest bardzo niewielu ludzi, którzy popierają zostanie przez Grenlandię częścią USA - dodaje. - Zostali objęci infamią i nazywa się ich zdrajcami - mówi.

Na wyspie aktywnie działa wąska, lecz zdeterminowana grupa aktywistów i polityków, którzy w amerykańskim parasolu widzą nie zagrożenie, a historyczną szansę. Dla nich zerwanie wielowiekowych więzi z Danią i przejście pod kuratelę Waszyngtonu to jedyna droga do - ich zdaniem - prawdziwej suwerenności gospodarczej. Kim są ludzie, którzy mimo oskarżeń o zdradę, budują mosty z administracją Trumpa?

Fani Trumpa na Grenlandii

O kogo chodzi? Przede wszystkim o Jørgena Boassena. To właśnie Boassen był "przewodnikiem" Trumpa Jr. i Charliego Kirka (konserwatywny influencer, który został zastrzelony we wrześniu 2025 r. w Utah - przyp. red.).

Mężczyzna - według doniesień duńskich mediów - był także jedną z trzech osób, które prowadziły operacje wpływu na Grenlandii, takie jak zbieranie list osób przychylnych Ameryce, krytyków Trumpa i argumentów do wykorzystania przeciwko duńskim rządom.

Jens-Frederik Nielsen i Mette Frederiksen w Nuuk.
Jens-Frederik Nielsen i Mette Frederiksen w Nuuk. © Materiały własne | Tomasz Waleński

Boassen obecnie przebywa poza wyspą. W piątek w mediach społecznościowych zdjęcie Grenlandczyka z Eriką Kirk (wdowa po zastrzelonym influencerze - przyp. red.) opublikował Thomas Dans, komisarz Komisji Badań Arktyki Stanów Zjednoczonych. Zdjęcie zrobione zostało przy Białym Domu w Waszyngtonie. "Właśnie wpadłem na Jørgena Boassena i Erikę Kirk w Białym Domu" - napisał Dans.

Według niepotwierdzonych informacji mężczyzna przebywał w ostatnim czasie także w Danii, od której chciał odłączyć Grenlandię. Postać Boassena przewinęła się przez duńskie media także na początku stycznia, kiedy to w wywiadzie dla grenlandzkiego radia KNR oskarżył duńską służbę wywiadowczą PET, że ta sfałszowała wyniki grenlandzkich wyborów. Służba następnie oficjalnie zaprzeczyła oskarżeniom.

"PET może jasno zaprzeczyć, że w jakikolwiek sposób ingerowaliśmy w grenlandzkie wybory" - czytamy w oświadczeniu przekazanym mediom.

Kolejna osoba ściśle kojarzona z proamerykańską postawą to członek grenlandzkiego parlamentu Kuno Fencker z partii Naleraq.

Ugrupowanie opowiada się za pełnym oderwaniem Grenlandii od Danii i stworzeniem niezależnego, suwerennego państwa. Według partii proces ten powinien przebiegać szybko i zdecydowanie, w odróżnieniu od bardziej umiarkowanych ugrupowań, które proponują stopniowy proces.

"Naleraq" to w języku grenlandzkim "punkt orientacyjny". To ugrupowanie, które najgłośniej domaga się natychmiastowego zerwania więzów z Kopenhagą. Paradoks ich polityki polega na tym, że dążąc do pełnej suwerenności, mimowolnie stają się naturalnym sojusznikiem innych - tym razem amerykańskich - interesów. Dlatego dla wielu mieszkańców Nuuk retoryka "patriotów" z Naleraq brzmi dziś ryzykownie - jak zaproszenie do wymiany jednego protektora na drugiego, ale znacznie bardziej bezwzględnego (jak Donald Trump).

Naleraq, założona w 2014 roku przez byłego premiera Hansa Enoksena, to partia reprezentująca głównie mieszkańców mniejszych osad i tradycyjnych środowisk rybackich. Kluczowym elementem programu ugrupowania jest m.in. rewolucja językowa.

Partia od dawna postuluje, by język angielski zastąpił duński w roli pierwszego języka obcego w grenlandzkich szkołach. Dla polityków tego ugrupowania to logiczny krok - przyszłość Grenlandii, zarówno gospodarcza, jak i turystyczna, leży we współpracy z anglosaską Ameryką Północną, a nie ze skandynawską Europą.

Obecny układ sił w grenlandzkim parlamencie (Inatsisartut - red.) to efekt politycznego trzęsienia ziemi, jakie nawiedziło wyspę w marcu 2025 roku. Władzę sprawuje potężna, czteropartyjna koalicja pod wodzą wspomnianego premiera Jensa-Frederika Nielsena, którego partia Demokraatit wygrała wybory z historycznym wynikiem blisko 30 proc. głosów. W obliczu zagrożenia geopolitycznego - właśnie ze strony USA - Nielsen zbudował "rząd jedności narodowej", zapraszając do współpracy niemal wszystkich: od socjaldemokratów z Siumut, przez lewicową Wspólnotę Ludzką aż po konserwatywny Atassut.

Ten blok dysponuje łącznie miażdżącą większością 23 mandatów w 31-osobowym parlamencie. Pozostałe mandaty ma Naleraq - 8 przedstawicieli sprawia, że są drugą siłą w parlamencie, ale są też jedyną partią opozycyjną.

Gabinet Nielsena, jednocząc siły od lewicy po konserwatystów, wysyłał jasny sygnał: o tempie samostanowienia decydujemy my, a nie mocarstwa. Nowy rząd wybrał drogę twardego realizmu, odkładając marzenia o szybkim referendum niepodległościowym co najmniej do 2029 roku - czytamy w analizach Ośrodka Studiów Wschodnich.

Jak wskazuje OSW, większość polityczna ma bowiem świadomość, że przy obecnych wątłych kadrach i budżecie, w którym połowę wpływów wciąż stanowią przelewy z Kopenhagi, natychmiastowe zerwanie z Danią oznaczałoby krach państwa dobrobytu. Plan jest więc inny: najpierw turystyka, rybołówstwo i górnictwo mają zbudować gospodarczą niezależność, a dopiero potem przyjdzie czas na polityczny rozwód.

Przedstawiciel Naleraq - Kuno Fencker, obok Boassena, witał na wyspie komisarza Komisji Badań Arktyki Stanów Zjednoczonych Thomasa Dansa, który pojawił się w Nuuk w styczniu 2025 r. Populiści z Naleraq domagają się niepodległości tu i teraz, ignorując ekonomiczne koszty takiej operacji.

Wirtualna Polska skontaktowała się z Fenckerem. Ten - mimo początkowej otwartości na rozmowę - poprosił o umówienie wywiadu ze swoim przedstawicielem, który mimo kolejnych próśb nie odpowiedział.

Polityk - w przeciwieństwie do Boassena - przebywa jednak na wyspie. A co z Mailkiem? - Teraz znowu zrobi się wokół mnie zamieszanie - przyznaje z dumą ubrany w bluzę z flagą Grenlandii, a nie w czapkę MAGA.

Z Nuuk Tomasz Waleński, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Rząd Orbana chce ścigać dziennikarza. Ten ujawnia, nad czym pracuje
Rząd Orbana chce ścigać dziennikarza. Ten ujawnia, nad czym pracuje
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu