"To nie może być to". Czuć niepokój na Grenlandii
Nie wiem, co jest w porozumieniu dotyczącym mojego kraju. Nie wiem, o czym rozmawiano beze mnie - przyznał na konferencji prasowej premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen. Niepewność i niepokój to teraz powszechne uczucie wśród mieszkańców Nuuk, stolicy Grenlandii. Wirtualna Polska jest na miejscu.
Ale od początku. "W oparciu o bardzo produktywne spotkanie, które przeprowadziłem z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem, stworzyliśmy ramy przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii i w zasadzie całego regionu Arktyki" - poinformował niedawno prezydent USA Donald Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social. Spotkanie, o którym mowa, odbyło się na podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Natychmiastowym skutkiem spotkania było odwołanie przez Trumpa zapowiedzianych wcześniej ceł na osiem krajów UE, które wysłały na wyspę swoje wojska. Co jest jednak w porozumieniu? Tutaj zgody nie ma. Oficjalnych informacji również.
"The New York Times" powiadomił - opierając się na swoich źródłach - że porozumienie może obejmować amerykańską suwerenność nad niewielkimi częściami terytorium Grenlandii, na których mogłyby powstać bazy wojskowe. Portal Axios wskazał, że plan zakłada zaktualizowanie porozumienia dotyczącego obrony Grenlandii zawartego między USA i Danią w 1951 r. Na mocy tej umowy o współpracy obronnej siły amerykańskie stacjonują na Grenlandii.
Brak dokumentów ws. porozumienia
Oficjalnie jednak nie ma żadnych dokumentów. Tutaj dochodzimy do wypowiedzi Nielsena. - Nie wiem, co jest w porozumieniu dotyczącym mojego kraju. Nie wiem, o czym rozmawiano beze mnie - powiedział wprost w czwartek grenlandzki premier.
Wypowiedź Nielsena błyskawicznie dotarła do mieszańców Nuuk.
- Jesteśmy zaniepokojeni tym, co może być w tej umowie, o co może chodzić Trumpowi - mówi WP Jette, która od 17 lat mieszka na Grenlandii.
Kobieta wskazuje, że jej zdaniem nie chodzi o amerykańskie wojska. - Te mogą tu przecież stacjonować, to nie może być to - mówi.
- Widać było, że premier Nielsen jest bardzo zdenerwowany - zaznacza.
Mieszkanka Nuuk zapewnia, że stoi murem za Nielsenem i podkreśla, że jak następnym razem go spotka, to osobiście mu za to podziękuje.
- To, co się w ostatnim czasie dzieje wokół nas, to szaleństwo - dodaje.
Grenlandia na ustach całego świata
Podobnego zdania jest pracujący w miejscowej branży turystycznej Mika. - Grenlandia znalazła się ostatnio na ustach całego świata. Premier ma rację, mówiąc, że to nie tylko nasza sprawa - mówi.
Rozmówca WP w Nuuk zastanawia się, dlaczego to właśnie szef NATO negocjował z Trumpem i kto mu dał do tego mandat.
- Fakt jest taki, że zgadzamy się z naszym premierem. Nie chcemy być częścią USA - dodaje.
O tym także podczas konferencji mówił Nielsen. Premier Grenlandii nawiązał do demonstracji, która w sobotę przetoczyła się ulicami Nuuk. - Nie była to demonstracja przeciwko naszej długoletniej przyjaźni z USA. To była demonstracja przeciwko brakowi szacunku dla międzynarodowego porządku, demokracji i naszego prawa do samostanowienia - zaznaczył.
- Takiej demonstracji jak ta jeszcze w Nuuk nie widziałem - powiedział Mika.
- Zgadzam się z pozycją szefa naszego rządu, on mówi w imieniu wszystkich Grenlandczyków. Nie chcemy być częścią USA - dodaje i zaznacza, że nie wie, co będzie jutro: - Może Trump znowu zmieni zdanie?
Z Nuuk Tomasz Waleński, dziennikarz Wirtualnej Polski