Gang rozbity. Wśród nich dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej
Zatrzymano dwóch funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej podejrzanych o handel ludźmi i wykorzystywanie cudzoziemców do pracy przymusowej. Zatrzymani czerpali korzyści majątkowe w ramach działań zorganizowanej grupy przestępczej.
Najważniejsze informacje:
- Zatrzymano dziewięć osób: trzech obywateli Gruzji i sześciu Polaków, w tym dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej.
- Zatrzymani czerpali olbrzymie korzyści majątkowe z handlu ludźmi oraz przymusowej pracy wykorzystywanych migrantów.
- Prokuratura przedstawiła łącznie 19 zarzutów, a mienie zabezpieczone w sprawie przekroczyło 400 tys. zł.
Wspólne działania funkcjonariuszy Straży Granicznej z Rudy Śląskiej, policjantów Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu, Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach oraz Prokuratury Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach doprowadziły do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej, która wykorzystywała cudzoziemców na terytorium Polski.
Aresztowanych zostało dziewięć osób: trzech obywateli Gruzji i sześciu Polaków, w tym dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej. Według śledczych werbowani przez gang cudzoziemcy byli zmuszani do pracy przymusowej.
Według prokuratury zatrzymani uczestniczyli w zorganizowanej grupie przestępczej, która czerpała zyski z handlu ludźmi, przymusowej pracy cudzoziemców oraz ułatwiania im pobytu w Polsce. Obcokrajowcy byli werbowani w kraju i za granicą pod pozorem zatrudnienia w różnych, wzajemnie ze sobą powiązanych firmach z branży transportowej.
"Dodatkowo wprowadzano ich w błąd co do czasu i warunków pracy oraz należnej opieki zdrowotnej. Ponadto wykorzystywano krytyczne położenie tych osób, zmuszając je do pracy przymusowej. Przymus ten wynikał z braku środków finansowych oraz nieznajomości języka polskiego. Cudzoziemcom zabierano paszporty i inne dokumenty, a także pozbawiano ich należnego wynagrodzenia" - opisywała policja.
Z powodu braku pieniędzy i dokumentów ofiary gangu nie mogły zmienić miejsca pracy ani wrócić do swojego kraju. W takiej sytuacji znaleźli się obywatele m.in. Azerbejdżanu, Gruzji, Indii, Ukrainy czy Białorusi. Firma, w której świadczyli pracę, zatrudniała około 150 osób.
Podczas wspólnych działań funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia firmy, a także mieszkania i pojazdy należące do zatrzymanych. Zabezpieczyli też dokumentację prowadzonej firmy, komputery, dyski, pamięci przenośne, telefony komórkowe, blankiety praw jazdy, zezwolenia na pracę, paszporty i pieniądze. Prokuratura przedstawiła łącznie 19 zarzutów, a mienie zabezpieczone w sprawie przekroczyło 400 tys. zł.