"Fobia" Czarzastego. Marszałek nie będzie latał, wyręczy go Hołownia
Nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie będzie korzystać z samolotu podczas wizyt zagranicznych. Wyręczy go zastępca, wicemarszałek Szymon Hołownia. - Każdy jest człowiekiem. Ja mam fobię latania - przyznaje lider Nowej Lewicy po pytaniu dziennikarza WP.
Włodzimierz Czarzasty jako marszałek Sejmu nie będzie latał samolotem w ramach wizyt zagranicznych. Z tego środka transportu nie korzysta od końca lat 80.
Powód? Strach przed lataniem. Polityk nie ukrywa tego, mówił o tym kilkukrotnie w wywiadach. Zawsze z dystansem do siebie.
Wrzawa w Sejmie. Czarnek uderzył w rząd. Błyskawiczna riposta
Rola marszałka predestynuje jednak do częstych wizyt zagranicznych - również bardzo odległych. Jak słyszymy w Sejmie, taką aktywność marszałek Czarzasty sceduje na wicemarszałka Szymona Hołownię. Informowało o tym również RMF FM. Sam Czarzasty potwierdza to po pytaniach reportera WP.
- Każdy jest człowiekiem. Ja mam fobię latania. Nie znam ludzi nieułomnych, a ja mam taką ułomność. Walczę z tym dzień i noc, tak jak prezydent Andrzej Duda, uczę się, ale nie zawsze mi wychodzi. Ale mam dla państwa dobre informacje. Jest w Prezydium Sejmu genialny specjalista od spraw zagranicznych, nazywa się Szymon Hołownia, mój przyjaciel, człowiek o wielkich kompetencjach - mówi Wirtualnej Polsce marszałek Czarzasty.
Lider Nowej Lewicy wspominał już o aerofobii. "Raz, to był jakiś 1988 r., studenckie przedsięwzięcie, leciałem do Bari przez Kraków i Rzym. Wypiłem w samolocie ze dwa litry wódki. Wylądowałem w Bari i tam w autobusie do miejscowości Montescaglioso, pamiętam jak dziś, wypiłem jeszcze ze dwa kieliszki koniaku" - mówił w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Potem przyznał, że alkohol nie stłumił strachu. Więc Czarzasty nie lata do dziś. I nic tego nie zmieni.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski