Fatalna pomyłka policji

20-letni Marcin Borek ze Straszęcina twierdzi, że był przez policjantów bity, kopany, poniżany. Że straszono go nożem, jeżeli nie przyzna się do przestępstwa, którego - jak się później okazało - nie popełnił.

Co gorsza, Marcin został osadzony w areszcie na 48 godzin. Musiał minąć ponad rok, aby opowiedział, co go spotkało w Komendzie Powiatowej Policji w Mielcu. - Wcześniej się bałem. Nie wiedziałem, co robić. Ale nie chcę już milczeć. Nawet mnie nie przeproszono. Żądam sprawiedliwości - mówi młody mężczyzna.

Aresztowanie

Marcin Borek do dziś nie może zapomnieć daty 26 listopada 2002 roku. Tego dnia, między godziną 7 a 8 rano, do jego domu w Straszęcinie podjechał policyjny radiowóz. Dla rodziców ówczesnego nastolatka wizyta funkcjonariuszy była zupełnym zaskoczeniem, ponieważ nigdy nie miał on konfliktu z prawem. Marcin Borek jeszcze spał. Policjanci przyjechali z nakazem rewizji. Szukali skradzionych drzwi, które rzekomo Marcin miał ukraść. Niczego nie znaleźli. Na tym się jednak nie skończyło.

Marcin opowiada, że funkcjonariusze wyciągnęli go przed dom, skuli w kajdanki i wepchnęli do radiowozu. Pojechali z nim najpierw do komendy w Przecławiu. Tam spędził godzinę. - Nie wiedziałem do końca, w jakiej sprawie jestem zatrzymany - opowiada Marcin Borek. Z Przecławia policjanci pojechali z nim do szpitala w Mielcu, aby lekarze stwierdzili, że może zostać przesłuchany. Przez cały czas 20-latek miał ręce skrępowane. Ze szpitala zawieziono go do Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. Tam - jak mówi - przeżył piekło.

Przesłuchanie

- Funkcjonariusze kazali mi iść na pierwsze piętro komendy. Przesłuchiwało mnie na zmianę trzech policjantów. Od razu powiedziałem, że nie wiem, o co chodzi. Jeden z funkcjonariuszy uderzył mnie w głowę. Drugi z kolei wyciągnął nóż i zaczął się nim bawić wokół mojej szyi i ucha. Z uśmiechem na ustach powiedział: “Gładko wejdzie”. Za chwilę po raz kolejny uderzył mnie w głowę. Zacząłem krwawić. Policjant lekko się przestraszył i podał mi chusteczkę, aby krew nie kapnęła na dywan - relacjonuje Marcin Borek.

Policjanci mieli go również szarpać i wyzywać. - Robili wszystko, abym się tylko przyznał. Zatrzymano mnie w areszcie na 48 godzin. Brutalnego zachowania funkcjonariuszy doświadczałem trzy razy dziennie. Do jedzenia dostałem trzy kromki chleba i kostkę masła. Takiego upokorzenia jeszcze nigdy nie przeżyłem - mówi drżącym głosem Marcin Borek.

Pod koniec drugiego dnia aresztowania policjanci zorientowali się, że zatrzymali... niewłaściwą osobę. - Pomyłka nie zrobiła na nich żadnego wrażenia. W dalszym ciągu byłem brutalnie traktowany. O mało z krzesła nie spadłem, gdy funkcjonariusz w nie kopnął. W końcu mnie wypuścili. Nawet słowa “przepraszam” nie usłyszałem. Od razu pojechałem do ośrodka zdrowia w Straszęcinie, gdzie zrobiono mi obdukcję. Lekarz stwierdził obrażenia głowy, brzucha i stopy - ciągnie swoją historię Marcin Borek.

Pomyłka

Policjanci pomylili go z innym Marcinem Borkiem, też zamieszkałym w Straszęcinie. W grudniu 2002 r. mielecka Prokuratura Rejonowa poinformowała pobitego Marcina Borka, że postępowanie, które się wobec niego toczyło, zostało umorzone. Prokurator Zygmunt Łuczak stwierdził w piśmie, że zatrzymanie 20-latka było przypadkowym “zbiegiem okoliczności co do imienia i nazwiska innej osoby, która jest podejrzewana o popełnienie przestępstw”.

Szef mieleckiej prokuratury, Marian Burczyk, nie wie, że Marcin Borek był bity przez policjantów. - Sam zainteresowany nas o tym nie powiadomił. Niech się zgłosi do nas jak najszybciej. Jeżeli będą podstawy, to przeciwko funkcjonariuszom zostaną wszczęte śledztwa. Nie ma żadnego znaczenia, że od zdarzenia minęło tyle czasu - mówi prokurator Marian Burczyk.

To niemożliwe?

Mł. insp. Ryszard Szkotnicki, komendant powiatowy policji w Mielcu, nazywa wersję Marcina Borka kłamstwem. - Ja w to po prostu nie wierzę. Do pomyłki rzeczywiście mogło dojść, ale do pobicia? Przy różnych sprawach stosujemy minimum środków przymusu. Pobicie nie wchodzi nawet w grę. Codziennie przestrzegam policjantów, aby w swojej pracy zachowywali się etycznie - twardo, ale z kulturą - mówi mł. insp. Szkotnicki.

- Może wtedy tego zabrakło? - dopytujemy. - Nie do takiego stopnia - odpowiada komendant. - Naszym celem jest ochrona ludzi. Jak na mój policyjny nos - coś tu nie gra. Jeżeli chłopak bał się wcześniej o tym mówić, to trzeba się dowiedzieć, dlaczego się bał. Nie zastępujmy sądów i nie wydawajmy pochopnie wyroków.

Dlaczego jednak nikt nie przeprosił Marcina Borka za bezpodstawne aresztowanie, przesłuchiwanie? W cywilizowanym kraju otrzymałby on również zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Nie można człowieka oskarżyć, skuć kajdankami, a później udawać, że się nic nie stało.

Marcin Kobiałka

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Zmasowany atak na Ukrainę. Oto bilans ofiar ostatniej doby
Zmasowany atak na Ukrainę. Oto bilans ofiar ostatniej doby
Uzbrojenie z USA zagrożone? Szef MON: może dojść do opóźnień
Uzbrojenie z USA zagrożone? Szef MON: może dojść do opóźnień
Pożar lasu pod Częstochową. W akcji samolot gaśniczy
Pożar lasu pod Częstochową. W akcji samolot gaśniczy
Pijany kierowca doprowadził do wypadku. Zginął 16-latek
Pijany kierowca doprowadził do wypadku. Zginął 16-latek
Koniec wszechświata szybciej niż myślano? Naukowcy alarmują
Koniec wszechświata szybciej niż myślano? Naukowcy alarmują
Rośnie ryzyko ukąszenia. Coraz więcej żmij na szlakach górskich
Rośnie ryzyko ukąszenia. Coraz więcej żmij na szlakach górskich
Biskup ostrzega. "Podziały są głębokie, a wojna coraz bliżej granic"
Biskup ostrzega. "Podziały są głębokie, a wojna coraz bliżej granic"
Program SAFE wchodzi w życie. Szef MON wskazał termin
Program SAFE wchodzi w życie. Szef MON wskazał termin
Tajemnicze zaginięcie amerykańskich żołnierzy w Maroku. Służby w akcji
Tajemnicze zaginięcie amerykańskich żołnierzy w Maroku. Służby w akcji
Nie będzie już tak ciepło jak w majówkę. Zobacz prognozę na 16 dni
Nie będzie już tak ciepło jak w majówkę. Zobacz prognozę na 16 dni
Prezydent powołał Radę Nowej Konstytucji. W sieci kpiny
Prezydent powołał Radę Nowej Konstytucji. W sieci kpiny
Tragedia w majówkę na jeziorze. Sternik usłyszał zarzut
Tragedia w majówkę na jeziorze. Sternik usłyszał zarzut