Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Tusk z wnioskiem do prezydenta
"Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu" - poinformował we wpisie na platformie X premier Donald Tusk. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafić miał już do prezydenta Karola Nawrockiego.
We wtorek premier informował, że zlecił ministrowi sportu i turystyki Jakubowi Rutnickiemu koordynowanie pracy zespołu, który został powołany w MSZ w związku z sytuacją Polaków znajdujących się w państwach Bliskiego Wschodu.
Syreny w bazie wojskowej. Pokazali, co się dzieje na Cyprze
W skład zespołu wchodzić mają przedstawiciele różnych resortów. W środę, przed południem zespół, z udziałem szefa rządu, zebrał się w MSZ. Z kolei po południu szef polskiego rządu przekazał nowe informacje na temat podjętej decyzji.
Przełom ws. ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu
"Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu" - napisał w portalu X Tusk.
Jak dodał, wniosek w tej sprawie został skierowany do prezydenta Karola Nawrockiego. To on podejmie ostateczną decyzję.
Głowa państwa już kilka dni temu ponaglała rząd, aby ten zaczął działać w celu sprowadzenia do kraju Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie po tym, jak USA i Izrael zaatakowały Iran.
Rząd wysyła samolot do Omanu
Jak wcześniej podawano, decyzja o wysłaniu transportu lotniczego po osoby potrzebujące ze względu na stan zdrowia, jest już w realizacji i w ciągu kilkunastu godzin samolot z medycznym priorytetem powinien wylądować w Omanie.
- Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości - zapewniał Tusk.
Premier zaapelował ponownie także do osób, które wybierają się na Bliski Wschód, by jeśli to nie jest konieczne, zrezygnowały ze swoich planów.
W środę na lotnisku w Pyrzowicach wylądował samolot z turystami, którzy na możliwość transportu przez Dubaj czekali w Indiach.