"Dzień bez wokandy" - sędziowie protestują przeciwko niskim pensjom
Sędziowie w całym kraju zapowiadają "Dzień bez wokandy". Zamierzają wziąć urlopy albo zwolnienia, by w ten sposób zaprotestować przeciwko niskim wynagrodzeniom. Chodzi głównie o sędziów sądów rejonowych, którzy zarabiają od 4 do 5 tysięcy złotych, a chcieliby zarabiać 10 tysięcy złotych netto.
31.03.2008 | aktual.: 31.03.2008 05:34
Zdaniem sędzi Barbary Rymaszewskiej przewodniczącej łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Justitia", protest - polegający na braniu zwolnień i urlopów - obniża autorytet sędziego w społeczeństwie. Rymaszewska uważa za niedopuszczalne te formy protestu, których skutki uderzałyby w obywateli. Jej zdaniem urlopy na żądanie w dniu sesji są nadużyciem prawa, a to - jak podkreśla przewodnicząca łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Justitia - nie przystoi sędziom.
Sędzia Barbara Rymaszewska dodaje, że środowisko łódzkich sędziów jest bardzo podzielone w sprawie protestu. Przypomina też, że stowarzyszenie i krajowa Rada Sądownicza prowadzą rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości na temat podwyżek i nic nie jest jeszcze w tej kwestii przesądzone.