Działaczka ZPB nie wypuszczona z Białorusi
Białoruscy pogranicznicy nie wypuścili z kraju działaczki niezależnych władz Związku Polaków na Białorusi, Andżeliki Orechwo. Jechała ona na warsztaty nauczycielskie do Polski. Działaczce zarzucono podrobienie wizy wyjazdowej.
To kolejny przypadek utrudniania działaczom Związku Polaków na Białorusi opuszczenia kraju, po raz pierwszy jednak pod takim pretekstem.
Polski dziennikarz z Grodna Andrzej Pisalnik zwrócił uwagę, że Andżelika Orechwo jeszcze tydzień temu przekraczała granicę z tym samym paszportem i nikt nie kwestionował prawdziwości pieczątki.
Dziennikarz wyraził niepokój, że pogranicznicy nie wypuścili Andżeliki Orechwo pod takim właśnie pretekstem. Zauważył, że zarzut sfałszowania pieczątki można postawić każdemu i w ten sposób uniemożliwić wyjazd z kraju bez decyzji sądowych. Dziennikarz przypuszcza, że incydent może mieć związek z tym, iż wczoraj Andżelika Orechwo była telefonicznie wzywana na przesłuchanie.
Andżelika Orechwo była dyrektorką szkoły społecznej przy Związku Polaków na Białorusi. Została zwolniona po objęciu władzy w Związku przez popieranego przez reżim Łukaszenki Józefa Łucznika.
Andrzej Pisalnik przypomniał, że polscy działacze na Białorusi są codziennie przesłuchiwani pod różnymi pretekstami - zarówno w prokuraturze, jak i na milicji. Według niego zaczęła się kolejna fala prześladowań Polaków na Białorusi.