Działacze Polski 2050 o spotkaniu Hołowni. "Nie rozumiem, czemu nocą"
Portal NaTemat zapytał lokalnych działaczy Polski 2050 o ich opinię na temat nocnego spotkania Szymona Hołowni z Adamem Bielanem. Rozmowa, która odbyła się w domu polityka PiS, wzbudziła sporo emocji wśród szeregowych członków partii. Niektórzy z nich nie kryją zaskoczenia, inni próbują tonować nastroje.
Portal NaTemat porozmawiał z lokalnymi działaczami Polski 2050 o nocnym spotkaniu Szymona Hołowni z Adamem Bielanem. Ich opinie na ten temat są podzielone.
– Ja do końca nie wiem, co to spotkanie miało na celu i jakie było jego drugie dno. Nie rozumiem, dlaczego takie spotkania muszą odbywać się nocą i w prywatnych mieszkaniach. To budzi dziwne konotacje, że chcą coś ukryć. Oczywiście Marszałek Sejmu może powiedzieć, że rozmawia z każdym, ale wiadomo, że w naszej polityce tak do końca nie jest. Bo rowy są tak głębokie, że czasami trzeba zrobić duży skok, żeby z kimś porozmawiać – mówi jeden z lokalnych działaczy partii.
Inny jednak broni lidera ugrupowania. – Ja nie byłem przy tym spotkaniu. Nie wiem, o czym rozmawiano, ale staram się przyjmować je ze zrozumieniem. Nie dziwi mnie, że politycy rozmawiają. W ogóle mnie to nie zaskakuje – twierdzi.
– Też mnie to nie zachwyca. Z jednej strony czuję, że nie powinno tak być. Ale z drugiej strony, przy obecnej atmosferze, która jest, wyobraża pani sobie, że spotykają się oficjalnie i nie ma takiej samej awantury? Bo ja nie - dodaje.
"Na herbatkę się nie umówili". Wyborcy oceniają spotkanie Hołowni z Kaczyńskim
Jeszcze inny samorządowiec podkreśla, że "media lubią wiele rzeczy rozdmuchiwać". - Widzę, że jest ostra nagonka na Szymona, co jest dla mnie dziwne. Od kilku dni słychać tylko o nim, dlatego podchodzę do tych doniesień z dystansem. Ja darzę go sympatią. Wierzę, że da sobie radę, że ta utarta polityka go nie zniszczy – mówi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Polska 2050 stoi w miejscu?
Jeden z działaczy, zostawiając na boku aferę z nocnym spotkaniem marszałka Sejmu, wskazuje na to, że partia się nie rozwija. – Wybory parlamentarne w 2023 roku poszły w miarę. Siłą rozpędu poszły potem wybory samorządowe. A teraz wszystko stanęło. Dziś doły partyjne działają bardzo słabo. Przed wyborami prezydenckimi widać było, że wszystkim bardzo zależało. A dziś tego nie ma. Wszystko opadło. Opadły emocje. Opadły chęci do działania – twierdzi.
- Tymczasem jak w ewolucji, organy nieużywane zanikają. Widzi pani, co dzieje się z Konfederacją. Oni działają. Wzbudzają emocje. Ludzie nawet w małych społecznościach są zaangażowani w ich ruch. A tu? Jak góra nie zacznie pracy od dołu, to wszystko padnie. I Polska 2050 zostanie wchłonięta, jak inne partyjki – dodaje.
ŹRÓDŁO: NaTemat