Dwa lata rządów Donalda Tuska. "W wymiarze sprawiedliwości zrobiono niewiele"
Eksperci oceniają, że dwa lata rządu Donalda Tuska przyniosły niewielkie zmiany w wymiarze sprawiedliwości i mediach publicznych. Politolodzy krytykują dotychczasowe działania i uznają, że w obszarach tych zwyciężył polityczny interes, a nie reformy.
Najważniejsze informacje:
- Profesor Antoni Dudek ocenia działania w wymiarze sprawiedliwości jako "totalną klęskę" bez żadnych nadziei na poprawę przed kolejnymi wyborami.
- Dr Bartłomiej Biskup zauważa, że dwa lata były "zmarnowane", gdyż nie podjęto żadnych konkretnych działań.
- Na uwagę zasługuje brak postępu w reformie mediów publicznych, co eksperci wiążą z politycznymi kalkulacjami.
Rząd Donalda Tuska, który zainaugurowano w grudniu 2023 roku, postawił sobie za cel uporządkowanie wymiaru sprawiedliwości oraz odpolitycznienie mediów publicznych. Jednak dwa lata później, zdaniem ekspertów, postępy w tych obszarach są nieznaczne. Jak wskazują analizy przeprowadzone przez PAP, polityczne kalkulacje i błędne założenia wpłynęły na brak zdecydowanych reform.
Jakie zmiany w wymiarze sprawiedliwości?
Zdaniem Antoniego Dudka z Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego w Warszawie rząd Donalda Tuska nie zdołał osiągnąć żadnych znaczących postępów w przywracaniu praworządności. Wynika to z braku porozumienia pomiędzy premierem a sprawującym rządy do lata 2025 prezydentem Andrzejem Dudą. - W obszarze, jak oni to ładnie określają, przywrócenia praworządności, nie zdołano osiągnąć nic - podkreślił Dudek.
Podobne zdanie ma dr Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego, który ocenił, że dwa lata rządu to czas stracony, bez jakichkolwiek istotnych zmian. - Nawet projekty ustaw związane z Krajową Radą Sądownictwa pozostają bez szans na akceptację przez prezydenta - uważa Biskup.
Czy media publiczne stoją w miejscu?
Nie tylko wymiar sprawiedliwości stanowi wyzwanie. W sferze mediów publicznych aktualny rząd również nie wykazał się znaczącymi krokami naprzód. Projekt nowej ustawy dotyczącej mediów publicznych dopiero teraz podlega konsultacjom.
Przeczytaj również: Nowy Jork. Kobieta dźgnięta nożem podczas przewijania dziecka
- Obecna sytuacja pozostaje wygodna dla rządzących, którzy mogą zarządzać mediami bez konieczności kompromisów politycznych - twierdzi Bartłomiej Biskup. - Media publiczne są bardziej subtelne niż za czasów poprzednich rządów, ale wciąż pozostają narzędziem politycznym - dodaje profesor Dudek.