Trwa ładowanie...
ycipk-jf7vgm

Dramatyczna relacja matki o porwaniu Madzi

- Nagle zrobiło mi się czarno przed oczami. Potem jakaś kobieta rzuciła w powietrze: "Kto zabrał dziecko"? Pamiętam tylko widok pustego wózka - mówi Katarzyna Waśniewska, matka półrocznej Magdy, która zaginęła we wtorek wieczorem w Sosnowcu. W rozmowie z RMF FM tłumaczy, że zanim straciła przytomność szedł za nią nieznajomy mężczyzna. Dodaje jednak, że nie wie, kto może stać za porwaniem dziecka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zdjęcie udostępnione przez policję w Sosnowcu
Zdjęcie udostępnione przez policję w Sosnowcu (http://www.slaska.policja.gov.pl)
ycipk-jf7vgm

Matka zaginionego dziecka powiedziała, że pamięta jedynie , że zrobiło jej się czarno przed oczami. - Pamiętam jeszcze widok pustego wózeczka Madziuni - dodaje.

Opowiada, że to zdarzyło się przed blokiem jej mamy, ktoś za nią szedł, ale widok domu ją uspokoił. - Pomyślałam: "Jestem na miejscu, jestem u siebie. Już wszystko będzie dobrze" - mówi pani Katarzyna.

- Zaniepokoiło mnie to, że jak się odwróciłam, to ten mężczyzna zwolnił. Później zniknął mi z pola widzenia, znowu się pojawił i znowu zniknął. Mój niepokój, uderzenie adrenaliny od razu. Przed domem mojej mamy już było spokojniej. Znam każdy krzaczek, każdą klatkę, tylu ludzi z okolicy - tłumaczyła.

ycipk-jf7vgm

Mówi, że nie pamięta uderzenia, a jak się ocknęła jakaś kobieta powiedziała, że w wózku nie ma dziecka. - Dla każdej matki to są słowa tak otrzeźwiające, że w momencie byłam na kolanach i już widziałam, że Madziuni nie ma w wózku. Został tylko jej ukochany lisek i ukochana pozytywka, z którą zawsze zasypiała - tłumaczy.

Matka małej Magdy nie przypuszcza, kto mógłby to zrobić. - Jesteśmy normalną, kochającą się rodziną. Bez niewyjaśnionych spraw, długów. Nie mamy w gronie znajomych takich osób, które mogłyby nas nienawidzić, mieć nam coś za złe. Jesteśmy normalnymi ludźmi, którzy funkcjonowali dobrze w społeczeństwie - mówi.

Sześciomiesięczna dziewczynka została porwana z wózka w Sosnowcu. Matka, która prowadziła wózek, została zaatakowana przez nieznanego napastnika.

Wzrost dziecka to ok. 60-70 cm, oczy koloru ciemnozielonego (oliwkowe), widoczna wyrzynająca się dolna jedynka. Włosy bardzo krótkie, niemowlęce, koloru ciemnobrązowego, wytarte z tyłu głowy.

ycipk-jf7vgm

Tuż przed zniknięciem dziecko było ubrane w różową czapkę z białym trójkątem z przodu, dwuczęściowy pluszowy komplet koloru beżowego zapinany na zamek, spodnie w tym samym kolorze, białe rękawiczki. Wraz z dzieckiem zniknął kocyk koloru różowego w różnokolorowe misie.

Pani Katarzyna deklaruje, że nie będzie ścigać porywacza, jeśli odda im dziecko. - Ja wycofam wszelakie oskarżenia czy prośby o ściganie na policji tylko niech ten ktoś odda Madziunię. Niech zrobi to choćby anonimowo, gdzieś ją zostawi, w jakimś ciepłym, bezpiecznym miejscu. Na pewno ktoś ją zaraz znajdzie - powiedziała w RMF FM.

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-jf7vgm

ycipk-jf7vgm
ycipk-jf7vgm