Trwa ładowanie...

Donald Tusk: in vitro refundowane w ramach programu zdrowotnego

- Procedura zapłodnienia in vitro będzie finansowana w ramach programu zdrowotnego; refundacja będzie dostępna dla par, które udokumentują, że od roku bezskutecznie starają się o dziecko - zapowiedział premier Donald Tusk. - Problem niepłodności dotyczy co czwartej pary w Polsce. Decyzja premiera nie załatwia problemu, ale wiadomo, że państwo nie jest w stanie pomóc wszystkim - komentuje dla WP.PL Anna Pszczoła z Fundacji Cud In Vitro.

Share
db6ifxx

Tusk podkreślił, że problem kłopotów z możliwością zapłodnienia dotyczy ok. 1,3 mln par, zaś metoda in vitro może skutecznie zadziałać w niedużej części, a w większości przypadków medycyna szuka tradycyjnych metod. - Ok. 15 tys. par rocznie byłoby gotowych poddać się procedurze in vitro - oszacował. Zaznaczył, że kwestia zabiegów in vitro musi zostać opisana metodą procedury medycznej, ponieważ obecnie nie jest ona prawnie opisana.

- W porównaniu z tym, co było do tej pory, to te 15 tys. par to jest bardzo dużo i na pewno taka pomoc jest nieoceniona - zauważa Anna Pszczoła z Fundacji Cud In Vitro. Podkreśliła jednak, że koszt samego zabiegu, który będzie dofinansowany, jest najmniejszym kosztem w całej procedurze. - To jest. ok 3 tys. zł. Największym kosztem są same leki. które wpływają na ostateczny koszt całego zabiegu - wyjaśniła Pszczoła.

Stwierdziła także, że "premier otworzył puszkę Pandory". - Ten temat jest bardzo kontrowersyjny i przede wszystkim jest kością niezgody między przeciwnikami a zwolennikami in vitro. Niektórzy nazywają zarodek już człowiekiem, a niektórzy nazywają go "tylko" zarodkiem. To jest bardzo ciężki temat , którego nie powinni ciągnąć posłowie. Co innego przyszłe pary, przyszli rodzice. To jest sprawa indywidualna i powinna się rozgrywać w zaciszu czterech ścian. To powinna być decyzja rodziców - oceniła Pszczoła.

db6ifxx

Program zdrowotny ma być osobną formułą prawną i miałby ruszyć od połowy przyszłego roku. Tusk zaznaczył, że po wprowadzeniu tego programu liczy na rozładowanie "kolejki do procedury in vitro". Według Tuska od lipca do grudnia objąłby 5 tysięcy par, a w kolejnych dwóch latach - także po 5 tysięcy par. Refundacja - na początku - miałaby objąć wyłącznie zabieg.

- W programie zastrzeglibyśmy sobie finansowanie zabiegów wyłącznie w sytuacji, w której byłaby gwarancja bezpieczeństwa także dla zarodka, nie tylko dla pacjentów - wyjaśnił premier. -Trzeba powiedzieć jasno, że nie można przedłużać tej sytuacji, gdy niepewne jest bezpieczeństwo pacjentów i zarodka. Chcemy zapobiec niesprawiedliwej sytuacji, w której procedura in vitro jest dostępna tylko dla ludzi zamożnych - wyjaśnił Tusk.

Finansowane mają być trzy próby

Tusk powiedział jednak, że w "niedalekiej przyszłości, w perspektywie 2014 r.", rząd szukał będzie sposobów na przynajmniej częściowe finansowanie również leków. Według zapowiedzi finansowane mają być trzy próby zapłodnienia metodą in vitro. - Program zdrowotny Ministra Zdrowia przewiduje finansowanie tzw. trzech cykli. To oznacza optymalizację szans zajścia w ciążę i uzyskania dziecka - powiedział szef rządu.

Według premiera wprowadzenie programu oznacza, że z pieniędzy państwa zostałaby sfinansowana ok. 70, nawet do 80 proc. kosztów procedury. Jak dodał, koszt pierwszego pół roku funkcjonowania programu, tj. od lipca do końca 2013 r. to ok. 50 mln zł. W następnych latach ma to być kwota dwukrotnie wyższa.

db6ifxx

Refundacja nie tylko dla małżeństw

Zdaniem premiera efekty wprowadzenia programu, w ramach którego refundowany będzie zabieg in vitro, to: równość dostępu do tej procedury ze względu na koniec dyskryminacji finansowej pacjentów, a także zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów, poprzez opisanie i egzekwowanie tej procedury - przynajmniej w ośrodkach, które będą chciały skorzystać z finansowania jej przez państwo. Wprowadzenie programu stworzy także możliwość znacznie większej ochrony dla niewykorzystanych zarodków. Tusk podkreślił jednocześnie, że projekt in vitro zakładający niszczenie zarodków jest nie do zaakceptowania.

Tusk zapowiedział, że refundacja będzie dostępna dla par - nie tylko małżeństw - które będą w stanie udokumentować roczne leczenie niepłodności tradycyjnymi metodami.

- Siłą rzeczy będzie to dotyczyło par, które wspólnie od dłuższego czasu podejmują wysiłek leczenia niepłodności, ale nie oznacza to obowiązku ślubu. Lekarze nie są od tego, żeby definiować, kto ma prawo dostępu do danej procedury. (...) Na poziomie programu zdrowotnego nie możemy definiować uprawnienia do takiej procedury pod innym kątem niż medyczny - powiedział Tusk.

Dodał, że w przyszłości ustawa rozstrzygnie, czy tylko małżeństwa, czy również single lub pary żyjące w związku niemałżeńskim będą mogły ubiegać się o finansowanie lub w ogóle korzystać z procedury in vitro. - Jeśli ustawa rozstrzygnie, że będzie to dostępne wyłącznie dla małżeństw, będzie to rozstrzygnięcie obowiązujące także w przypadku tego programu" - dodał premier. Przypomniał, że obecnie polskie prawo w ogóle nie przewiduje ograniczeń w tej kwestii. "Dziś każdy kto chce, jeśli ma pieniądze, może się poddać procedurze in vitro, nikt nie bada preferencji seksualnych, statusu prawnego danej pary. (...) Tak czy inaczej finansowanie przez program zdrowotny powinno ograniczyć tę pełną dowolność, która niepokoi bardziej konserwatywnie wrażliwych obywateli - uznał Tusk.

db6ifxx

Ograniczenia wiekowe

Pytany o ograniczenia wiekowe dla kobiet, które będą korzystać z programu, poinformował, że górna granica wieku będzie wynosić 40 lat. W zależności od wieku zróżnicowane mają być też poszczególne elementy procedury.

- To, czy mrożenie lub niszczenie zarodków używanych do in vitro będzie dozwolone czy nie, rozstrzygnie ustawa; program zdrowotny wskaże kliniki gwarantujące przechowywanie zarodków, co podniesie ich ochronę - ocenił. - Od rozstrzygnięcia aksjologicznych wątpliwości ws. in vitro będzie ustawa - zapewnił premier dodając, że ma nadzieję, iż posłom uda się ją wreszcie uchwalić. Jak podkreślił, dzisiejszy brak uregulowań prawnych w sprawie in vitro jest rozwiązaniem "skrajnie liberalnym w złym tego słowa znaczeniu". - Jest czymś niepokojącym, że wycięcie migdałków jest opisane procedurą medyczną, a zabieg in vitro nie ma takich regulacji - dodał.

Według premiera, finansowany przez państwo program zdrowotny ma za zadanie opisać, co w jego ramach można robić z wytworzonymi zarodkami, które nie będą implementowane matce. Jak podkreślił Tusk, dziś nie ma tu żadnych ograniczeń - takie zarodki można mrozić i przechowywać, można też je niszczyć.

Szef rządu wyjaśnił, że w programie zdrowotnym będą wskazywane te ośrodki, które będą w stanie udokumentować - np. poprzez umowy podpisane z przygotowanymi do tego instytucjami - że niewykorzystany zarodek będzie zamrożony i "będzie bezpiecznie czekał na szansę implementacji, czy - mówiąc innym językiem - adopcji lub wykorzystania przez dawców".

db6ifxx

Jak powiedział Tusk, w ten sposób - nie mając ustawy o in vitro - państwo będzie jednak w stanie oddziaływać na "radykalne zwiększenie bezpieczeństwa tego zarodka w porównaniu do status quo". Premier ocenił, że choć zapisy z programu nie będą dotyczyć komercyjnej sfery stosowania metody in vitro, to jednak zakłada się, że finansowanie programu przez państwo "spowoduje, że przygniatająca większość procedur będzie się odbywała zgodnie z zasadami opisanymi w programie" - dodał.

Tusk wyraził nadzieję, że przyjęcie programu zmobilizuje posłów - także z PO - do "znalezienia szybciej rozsądnego kompromisu". "W mojej ocenie rozsądny kompromis to taki, który chroni zdrowie pacjentów w czasie tej procedury, umożliwia taką procedurę, czyni ją dostępną także dla ludzi niezamożnych i skutecznie chroni zarodki przed niechlujnym traktowaniem" - powiedział premier.

Program zdrowotny to według przepisów zaplanowane działania umożliwiające w określonym terminie osiągnięcie założonych celów. Chodzi o wykrywanie i zrealizowanie określonych potrzeb zdrowotnych oraz poprawę stanu zdrowia określonej grupy świadczeniobiorców. Programy są finansowany ze środków publicznych. Wykaz programów zdrowotnych Ministra Zdrowia w roku 2012 obejmuje 13 takich programów m.in. Program Wieloletni na lata 2011-2020 "Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej" oraz Program badań przesiewowych noworodków w Polsce na lata 2009-2014.

Premier przypomniał, że przyjęcia przepisów regulujących niektóre z kwestii bioetycznych, m.in. opisanie procedury in vitro, wymaga od nas Unia Europejska.

db6ifxx

Arłukowicz: o refundacji in vitro w końcu będą decydować lekarze

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zaznaczył, że intencją programu finansowania metody in vitro jest, aby w końcu w Polsce o in vitro decydowali lekarze, a nie politycy, urzędnicy. - Te decyzje będą w rękach lekarzy, jak we wszystkich innych dziedzinach medycyny. To lekarze decydują, czy pacjent kwalifikuje się do tego czy innego sposobu leczenia, do leczenia choroby takim czy innym lekiem, takim czy innym zabiegiem"- zaznaczy

Arłukowicz.podkreślił także, że program umożliwi monitoring przeprowadzanych w Polsce zabiegów in vitro a dane będą przekazywane do resortu zdrowia. - Będziemy mieli wiedzę o każdej przeprowadzonej procedurze, efektywności tej procedury a także o losie zarodka - powiedział. Zaznaczył, że obecnie nie wiadomo, czy bezpieczeństwo zarodków jest zapewnione we wszystkich miejscach w kraju.

- Dzisiaj w Polsce nie wiemy dokładnie, ile dzieci urodziło się dzięki metodzie in vitro (...) Nie mamy właściwie merytorycznego nadzoru nad jednostkami, które wykonują in vitro, nie wiemy jaka jest efektywność, nie wiemy, ile par tak rzeczywiście, uczciwie oczekuje na ten zabieg. Opieramy się na pewnego rodzaju szacunkach - powiedział.

Program miałby zostać rozpisany na trzy lata. Tusk zastrzegł jednak, że będzie możliwość przedłużenia refundacji, jeśli do tego czasu sejm nie uchwali ustawy w tej sprawie.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
db6ifxx

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
db6ifxx
db6ifxx
Więcej tematów