Zdaniem komentatora dziennika Jana Skórzyńskiego, opozycja ukraińska nie powinna dać się zepchnąć z drogi obranej w pierwszą powyborczą noc - budowania szerokiego ruchu oporu społecznego bez użycia przemocy. Rewolucja oszukanych wyborców musi budzić - i już wzbudziła - sympatię i poparcie całego demokratycznego świata. Te sympatię szybko może jednak stracić, jeżeli przerodzi się w gwałtowne starcia uliczne lub przybierze postać politycznego przewrotu.
Ogłoszenie się prezydentem przez Wiktora Juszczenkę to, być może, o jeden krok za daleko. Podobnie zresztą jak proklamacja zwycięstwa Janukowycza. Tak naprawdę nie wiadomo bowiem, kto wygrał wybory.
Jak wyjść z ukraińskiego pata? Propozycja Aleksandra Kwaśniewskiego, by Leonid Kuczma podjął się mediacji między dwoma rywalami, brzmiałaby sensownie, gdyby nie fakt, że Kuczma nie jest w tym konflikcie neutralny, że zaangażował się całkowicie po stronie Janukowycza. - uważa komentator "Rz".
Według niego, znacznie bardziej zasadny byłby udział przedstawicieli instytucji międzynarodowych - Rady Europy i Unii Europejskiej - w poszukiwaniu rozwiązania dla Ukrainy i utorowaniu drogi do dialogu. Dialog ten może przybrać rozmaita formę, ale musi prowadzić do uczciwego policzenia głosów bądź ponownego przeprowadzenia wyborów. Takie powinny być warunki wstępne ukraińskiego kompromisu.(PAP)