Problem w tym, że Jacek Krawczewski nigdy nie był abonentem Canal Plus. Co więcej, w dniu, kiedy miał zawrzeć umowę, przebywał za granicą. Próbował to wyjaśnić, dzwoniąc do firmy windykacyjnej i samego operatora. Powiedziano mu, że jeżeli czuje się niewinny, powinien pójść na policję i zgłosić zawiadomienie, że ktoś podszył się pod jego osobę. – Dlaczego to ja mam marnować czas i chodzić na policję, skoro nic nie zrobiłem? – denerwuje się Krawczewski. Według niego wina leży po stronie pracownika Canal Plus, który przy umowie nie sprawdził dokumentów.
– Adres, na który firma skierowała upomnienie, to mieszkanie moich rodziców, w którym nie jestem zameldowany od czasu ukończenia szkoły podstawowej – denerwuje się Jacek Krawczewski. Nie może też zrozumieć, dlaczego przez cztery lata od daty zawarcia umowy nikt z nim nie próbował się porozumieć. – Przecież na ten sam adres Canal Plus mógł mi wysłać jakąś informację, zanim przekazał sprawę do firmy windykacyjnej – zauważa.
W firmie Kruk przekonywano go, że to już kolejne pismo wysłane na ten adres. Zaprzeczenia Krawczewskiego tylko zdenerwowały pracownicę firmy.– Proces windykacji składa się z wysyłki kilku listów oraz rozmów telefonicznych z dłużnikami – przekonuje nas Anna Lipiec, przedstawicielka firmy Kruk. O szczegółach nie może jednak mówić ze względu na ustawę o ochronie danych osobowych.
- Groźby zawarte w wezwaniu windykacyjnym to próba zastraszenia, to typowe dla tej firmy. Niestety, wiele osób daje się zastraszyć i płaci. Ta firma potrafi wysłać ludziom nawet wzory pozwu z sądu, choć w rzeczywistości takiego pozwu nie było. Nasza delegatura wrocławska wyraziła już swoje zastrzeżenia wobec takich praktyk firmy Kruk – komentuje Małgorzata Rotherd, rzecznik UOKiK.
Canal Plus wyjaśnił nam, że dotychczasowa korespondencja była kierowana na adres podany do korespondencji, a poczta trzykrotnie zwróciła listy z adnotacją, że adresat się wyprowadził. Rzeczniczka firmy Anna Jóźwiak zapewnia, że trwa wyjaśnianie całej sprawy, a jeżeli podejrzenie fałszerstwa się potwierdzi, dług zostanie anulowany.
Zbigniew Modrzewski