Desperat w klatce

Osiedle przy ulicy Orzechowej we Wrocławiu przypominało wczoraj plan trzymającego w napięciu filmu grozy. Antyterroryści w kominiarkach, opuszczający się po linach z wieżowca, wozy strażackie w pogotowiu, karetka i tłumy ludzi przed blokami. A wszystko przez 55 – letniego desperata, który oblał się benzyną i zagroził, że się podpali.

Antyterroryści odprowadzili desperata do radiowozu.
Źródło zdjęć: © GW | B. Sadowski

- Jadłem śniadanie, kiedy usłyszałem syreny wozów strażackich – opowiada jeden z mieszkańców bloku przy ul. Orzechowej. - Wyjrzałem przez okno, a tam tłum ludzi przed blokiem. Śniadania już nie dokończyłem, bo strażacy poprosili, żebym opuścił mieszkanie. Jeden z sąsiadów, którego za długi mieli przekwaterować do mniejszego mieszkania, oblał się benzyną i grozi, że się podpali. Chce puścić z dymem też całą klatkę schodową. Mówi, że ma ładunki wybuchowe. Robi się niebezpiecznie. - To emerytowany podpułkownik, chyba oszalał, wierzę, że może się podpalić, jest nieobliczalny – dodaje inny mieszkaniec. - Eee, na pewno tylko straszy – powątpiewa inny z gapiów.

Szantażysta w gazecie

Przedwczoraj pan Wiesław odwiedził jedną z wrocławskich redakcji i zaprosił jej dziennikarza na następny dzień na godzinę 10 do trzypokojowego mieszkania przy Orzechowej, skąd miał zostać przekwaterowany do mniejszego lokalu. - Potraktowaliśmy to jak zwykłą interwencję, po prostu trzeba pomóc człowiekowi – opowiada Dawid Kocik z owej redakcji. Kiedy przyszliśmy nazajutrz, ten człowiek zawiesił sobie na szyi puszki z benzyną, wszędzie czuć było jej zapach. Cały oblał się cieczą, rozlał ją też na korytarzu klatki schodowej. Na balustradach schodów poukładał nasączone benzyną kawałki papieru toaletowego. Zagroził, że podpali siebie i korytarz, jeśli będą chcieli eksmitować go z mieszkania.

Na miejsce wezwano policję.

- Przyjechali nasi dwaj negocjatorzy, którzy próbowali nakłonić tego desperata do wyjścia z budynku – mówi Artur Falkiewicz z biura prasowego dolnośląskiej policji. - Mężczyzna chwilami był spokojny, a za kilka minut brał do ręki zapałki i straszył, że się podpali.

Snajper w oknie

Do akcji włączono też policyjnych antyterrorystów. Jeden z nich ustawił się w mieszkaniu w bloku naprzeciwko z karabinem wymierzonym w okno na piątym piętrze, w którym widać było desperata. Policjanci uspokajali, że taka jest procedura. Około południa na miejsce przyjechał szef Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, do której należy budynek. Przywiózł szantażyście pismo z zapewnieniem, że tego dnia nie zostanie przekwaterowany. Mężczyzna znowu się zdenerwował, nie podobała mu się treść dokumentu. Napisał kilka zdań i wręczył szefowi WAM, żeby przygotował dokument pod jego dyktando. Tak też się stało. Mimo to, mężczyzna nie chciał wyjść z bloku.

Po linach na balkon

Dlatego do budynku weszli policyjni antyterroryści, którzy mieli zatrzymać desperata. Żeby ich nie zauważył, przez inną klatkę schodową weszli na ósme piętro, a stamtąd po linach opuścili się na piąte piętro, gdzie był pan Wiesław. Błyskawicznie został zatrzymany i sprowadzony na dół do radiowozu. Akcja zakończyła się około godziny 14. - Ten pan zalega nam 47 tysięcy złotych – mówi podpułkownik Kazimierz Mydlarz, pełniący obowiązki szefa WAM. - Nie spłacał zadłużenia. I tak będziemy musieli go przekwaterować do dwupokojowego mieszkania. Policja jeszcze przez kilka godzin przetrząsała mieszkanie pana Wiesława w poszukiwaniu materiałów wybuchowych. Niczego jednak nie znaleziono. Za próbę sprowadzenia powszechnego niebezpieczeństwa na sąsiadów, desperat może trafić za kratki nawet na 3 lata.

Nerwy szantażysty

Rozmowa z Joanną Markiewicz, negocjatorem z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu:
- Jak ten mężczyzna zachowywał się podczas negocjacji?
- Różnie w różnych momentach. Przez chwilę był spokojny, później znowu zdenerwowany. Szczególnie, kiedy jego polecenia nie były realizowane tek szybko, jak sobie tego życzył.
- Dlaczego ludzie decydują się na tak desperackie kroki?
- Trudno powiedzieć, o tym mogą decydować bardzo różne względy.
- Czy ten mężczyzna może to jeszcze kiedyś powtórzyć?
- Nie podejmę się takiej oceny.

Renata Grochal

Wybrane dla Ciebie
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
Jest najwyższym rangą wojskowym USA. Tak ma doradzać ws. Iranu
Jest najwyższym rangą wojskowym USA. Tak ma doradzać ws. Iranu
Bruksela ma dość. Costa wysłał list do Orbana
Bruksela ma dość. Costa wysłał list do Orbana
Sąd zablokował ujawnienie raportu. Chodzi o śledztwo ws. Trumpa
Sąd zablokował ujawnienie raportu. Chodzi o śledztwo ws. Trumpa
Oddał życie za polskiego żołnierza. Wniosek o najwyższe odznaczenie
Oddał życie za polskiego żołnierza. Wniosek o najwyższe odznaczenie
Czarzasty poparł starania Ukrainy. "Szansa dla polskich firm"
Czarzasty poparł starania Ukrainy. "Szansa dla polskich firm"