"Deprawujący”. Tak Starmer powiedział Trumpowi
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w rozmowie telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem potępił rosyjski nalot na ukraińską infrastrukturę energetyczną, nazywając go „deprawującym”. Poruszono też brytyjską umowę z Mauritiusem dotyczącą archipelagu Czagos.
Najważniejsze informacje:
- Starmer ocenił rosyjski atak na ukraińską infrastrukturę energetyczną jako „deprawujący”, wskazując na silne mrozy.
- Londyn i Waszyngton omawiali umowę z Mauritiusem; obie strony uznały ją za „strategicznie istotną”.
- Strony zapowiedziały dalszą współpracę w sprawie bazy na Diego Garcia i kolejną rozmowę.
Rosyjski ostrzał z nocy z poniedziałku na wtorek wywołał przerwy w dostawach prądu i ciepła m.in. w Kijowie, Charkowie i Dnieprze podczas fali mrozów. Władze oraz największa prywatna firma energetyczna w Ukrainie, DTEK, uznały go za najpoważniejszy atak na sieć w tym roku. Rosja użyła 450 dronów i ponad 60 pocisków, w tym balistycznych. I to zaledwie dzień po nieformalnym, kilkudniowym rozejmie, na który Putin przystał za prośbą Donalda Trumpa.
M.in. o tym premier Keir Starmer rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem. "Premier dodał, że zaciekłe ataki Putina na kluczową infrastrukturę cywilną, w tym systemy energetyczne, są szczególnie deprawujące w sytuacji, gdy temperatury spadają poniżej minus 20 stopni Celsjusza" - czytamy w komunikacie rządu Wielkiej Brytanii.
Podczas rozmowy poruszono także kwestię umowy Wielkiej Brytanii z Mauritiusem dotyczącej archipelagu Czagos. Zgodnie z porozumieniem Mauritius odzyska suwerenność nad wszystkimi wyspami po ok. 60 latach, a Londyn będzie dzierżawić Diego Garcię na potrzeby brytyjsko-amerykańskiej bazy działającej tam od 1966 r.
Brytyjski rząd przekazał, że Starmer i Trump zgodzili się co do „strategicznego znaczenia” porozumienia. W ubiegłym miesiącu Trump ostro skrytykował umowę, nazywając ją „aktem wielkiej głupoty”, co podniosło napięcie w relacjach Londyn–Waszyngton i wywołało reakcję szefa brytyjskiego rządu.