Demokratyczna Republika Konga. Tragiczny tydzień ataków rebeliantów ADF
Misja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że podczas serii ataków we wschodniej Demokratycznej Republice Konga zginęło 89 cywilów, w tym kobiety i dzieci. Odpowiedzialność ponoszą rebelianci z ADF.
W ciągu ostatniego tygodnia we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga doszło do serii brutalnych ataków przeprowadzonych przez rebeliantów z Sojuszniczych Sił Demokratycznych (ADF), zbrojnego ugrupowania rebelianckiego, działającego na pograniczu Ugandy i Demokratycznej Republiki Konga (DRK).
Grupa jest zaangażowana w zbrojny konflikt z rządami obu krajów i dopuszcza się wielu poważnych naruszeń prawa międzynarodowego.
Katastrofa lotnicza w Dubaju. Świadek nagrał moment wypadku
Jak przekazała Misja Narodów Zjednoczonych w Demokratycznej Republice Konga (MONUSCO), w wyniku ostatnich działań bojówek zginęło 89 cywilów. Wśród zabitych jest co najmniej 20 kobiet oraz nieokreślona liczba dzieci.
Jakie są przyczyny konfliktu w DRK?
Rebelianci ADF przeprowadzają swoje ataki na terytorium Lubero w prowincji Kiwu Północne. Konflikt ten nabiera coraz brutalniejszych form, mimo że w regionie operują siły wojskowe, które starają się wspierać miejscowe działania przeciwko ADF i wielu innym bojówkom działającym na tym obszarze.
Nie udaje się jednak powstrzymać eskalacji przemocy. Od lipca tego roku grupa ta zabiła już ponad 260 osób, z czego większość ofiar to cywile.
Przeczytaj również: Plan pokojowy dla Ukrainy. Sojusznicy Kijowa są sceptyczni
Kim są Sojusznicze Siły Demokratyczne?
ADF rozpoczęło działalność pod koniec lat 90. w Ugandzie. Po klęskach poniesionych podczas starć z ugandyjską armią, większość bojowników uciekła do sąsiedniego Konga.
W 2009 r. rebelianci ci złożyli przysięgę na wierność Państwu Islamskiemu, co zwiększyło ich radykalizację. Na wschodzie DRK działają także inne grupy zbrojne, jak Ruch 23 Marca wspierany przez Rwandę, co dodatkowo komplikuje sytuację w regionie.