Davos i misja prezydenta Nawrockiego [OPINIA]

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos odbija się szerokim echem. Za sprawą Donalda Trumpa i jego – dyplomatycznie rzecz ujmując – dyskusyjnego stylu prowadzenia polityki szczyt ten mógł stać się kolejnym punktem zapalnym w polskiej polityce krajowej. Tak się jednak nie stało.

dZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News, PAP | Filip Naumienko, Jarosław Praszkiewicz, Matthew Putney
Barbara Brodzińska-Mirowska

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

W polityce międzynarodowej mamy czas gwałtownych zwrotów akcji. Donald Trump z determinacją zmienia dotychczasowy porządek światowy, co eksperci od spraw międzynarodowych podkreślają jednoznacznie. Zmiana ta wydaje się mieć charakter afektywny, zorientowany na krótkoterminowe cele i interesy USA, o wątpliwej zresztą dla nich samych wartości długoterminowej. Zamieszanie, które amerykański prezydent wprowadza w Europie, jest wybitnie na rękę Władimirowi Putinowi.

Ta dynamika, w obliczu wojny u granic Unii Europejskiej, rodzi szereg wyzwań nie tylko dla wspólnoty, ale i dla stabilności polityk wewnętrznych krajów członkowskich, w tym Polski.

Dyplomacja na dwa głosy

W Europie nie brakuje polityków, którzy – momentami wbrew długofalowej logice – kibicują Trumpowi, choć ostatnie działania i wypowiedzi prezydenta USA nie ułatwiają jego sympatykom życia. W Polsce panuje konsensus co do tego, że Stany Zjednoczone są naszym kluczowym partnerem strategicznym, jednak diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w podejściu do zarządzania tą relacją.

Prezydent Karol Nawrocki od początku swojej kadencji deklaruje poparcie dla Trumpa. Kolejnym testem tej sympatii stała się nowa idea Białego Domu – powołanie Rady Pokoju. To pomysł, z którym sojusznicy Waszyngtonu w istocie nie wiedzą, co zrobić. Kontrowersyjny dobór zaproszonych do tego grona polityków sprawia, że inicjatywa rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.

Na polskim podwórku propozycja ta mogła stać się silnym bodźcem konfliktogennym w i tak trudnych relacjach między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera. Davos stało się jednak okazją do sprawdzenia w praktyce zapowiedzi z początku roku o jednoczeniu sił w polityce międzynarodowej.

Dobry i zły policjant

Politycy ten egzamin zdali. Utrzymanie wspólnego stanowiska rządu i Pałacu pozwoliło osiągnąć konkretne cele taktyczne. Bieżące konsultacje z premierem pozwoliły Karolowi Nawrockiemu wyjść z twarzą wobec propozycji Trumpa, podtrzymać osobistą sympatię prezydenta USA – którą ten zresztą jednoznacznie względem polskiego prezydenta zadeklarował – bez konieczności składania wiążących deklaracji odnośnie do samej Rady Pokoju.

Zastosowana strategia "dobrego i złego policjanta" dała Warszawie czas na niezbędne analizy potencjalnych konsekwencji oraz zagrożeń wynikających z amerykańskiego pomysłu. Strategiczny podział ról, w którym prezydent dba o relacje z Trumpem mimo generowanych przez niego problemów, wydaje się właściwym kierunkiem. Może brzmieć to infantylnie, ale dla amerykańskiego prezydenta, poza twardym bilansem w Excelu, kluczowe znaczenie mają aspekty afektywne: prosta kategoria tego, czy kogoś lubi, czy nie.

Pragmatyzm za kulisami

Mówiąc wprost: ważne jest, aby Donald Trump po prostu lubił Karola Nawrockiego. Kwestie merytoryczne i szczegółowe interesy państwa polskie ośrodki władzy muszą wypracowywać dyskretnie, za kulisami. W obecnej sytuacji geopolitycznej to jedyna słuszna droga.

Współpraca na linii prezydent–premier na polu międzynarodowym przynosi wizerunkowe profity obu stronom. Badania opinii publicznej wskazują jednoznacznie, że wyborcy oczekują od Karola Nawrockiego i rządu zgody oraz jedności przynajmniej na płaszczyźnie polityki zagranicznej. Davos pokazało, że polska dyplomacja potrafi wznieść się ponad wewnętrzne spory, gdy wymaga tego racja stanu.

Dla Wirtualnej Polski prof. UMK, dr hab. Barbara Brodzińska-Mirowska

Wybrane dla Ciebie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców