Czy zagrażają nam terroryści?

Reporterzy "Dziennika Bałtyckiego" udawali terrorystów. Okazało się, że moglibyśmy wysadzić w powietrze pół Gdańska i zatruć wodę w całym Trójmieście! Bez żadnych problemów dostaliśmy się na teren Rafinerii Gdańskiej i przechadzaliśmy się między zbiornikami z paliwem. Mogliśmy także z bliska zobaczyć akwen z wodą, która płynie z naszych kranów. Nikt nas nie zauważył, nikt nie zatrzymał.

Obraz
Źródło zdjęć: © Dziennik Bałtycki | Robert Kwiatek

Honor naszego regionu obronili tylko policjanci z Portu Lotniczego w Rębiechowie. Po naszych pierwszych dziesięciu krokach na terenie lotniska zatrzymała nas specjalna grupa funkcjonariuszy. Brawo!

Kilka miesięcy temu terroryści wymienili Polskę jako potencjalny cel odwetu za okupowanie ziemi arabskiej w Iraku. Po dwóch atakach na Turcję, może przyjść czas na następnych sojuszników USA. Musimy przewidzieć każdą możliwość.

Na terenie województwa pomorskiego jest kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt strategicznych dla państwa obiektów i wiele dużych skupisk ludności. Takie cele terroryści wybierają najczęściej. Czekamy na odpowiednie decyzje władz. Mieszkańcy Pomorza chcą czuć się bezpiecznie!

Strategiczne obiekty są źle chronione

Witamy terrorystów

Wysadzenie w powietrze Rafinerii Gdańskiej to żaden problem. Wystarczy przeskoczyć płot, podejść do instalacji i zostawić ładunek wybuchowy. Zatrucie wody pitnej dla Gdańska to pestka. Ujęcie wody nie jest w ogóle pilnowane. Można w nim umyć sobie ręce albo łowić ryby. Trudniej dostać się już na lotnisko w Rębiechowie. Tam ochrona reaguje szybko. O tym wszystkim przekonali się wczoraj nasi reporterzy, którzy wcielili się w rolę terrorystów.

Ogień

Na pierwszy ogień idzie rafineria. Około godz. 13 podjeżdżamy do niej od strony ul. Elbląskiej. Z daleka widać stary betonowy mur z drutem kolczastym. Wszystko się jednak sypie. Drut można bez problemu wyginać, sam płot jest bardzo niski. Po rozejrzeniu się, czy na terenie rafinerii nie ma ochrony, wchodzimy. Spokojnym krokiem idziemy w kierunku instalacji chemicznych i zbiorników z ropą. Przez nikogo niezaczepiani po kilkudziesięciu sekundach dochodzimy na miejsce. Witają nas napisy "Uwaga siarkowodór" i tablice z informacją o zakazie używania telefonów komórkowych. Widzimy, jak z urządzeń syczy para, jak pracują liczniki i wskaźniki. Teraz wystarczy tylko zostawić bombę i spokojnie się oddalić. W drodze powrotnej również nikt nas nie zatrzymuje. A byliśmy bardzo dobrze widoczni.

Woda

Zadowoleni z wykonanego zadania ruszamy, aby "zaatakować" kolejny cel - ujęcie wody w Straszynie dla Gdańska. Jeśli terrorystom uda się wrzucić do niego truciznę, mogą być setki tysięcy ofiar. Po dotarciu na miejsce okazuje się, że zbiornik, z którego pobierana jest woda, nie ma żadnego ogrodzenia ani tablic informujących o zakazach. Wokół, z okolicznych zbiorników, unosi się fetor nielegalnie wywożonego szamba. Spotykamy wędkarza wracającego z połowów, a starsza kobieta spaceruje z pieskiem. Gdy jesteśmy już nad brzegiem bez problemu nalewamy do butelki wodę ze zbiornika. Również z taką samą łatwością możemy wlać truciznę. Nikt by tego nie zauważył.

Powietrze

Dwa cele skutecznie już zostały przez nas zaatakowane. Ruszamy do ostatniego - na lotnisko w Rębiechowie. Zaczynamy szukać dziur w płocie, aby dostać się do samolotów. Od razu widać, że nie będzie łatwo. Przy samym terminalu dla pasażerów płoty wydają się nie do sforsowania - drobna siatka, druty kolczaste wystawione w obie strony. Na słupach wiszą kamery. Czujemy ich wzrok. Sto metrów dalej natrafiamy na stary łatwy do pokonania płot. Po chwili jesteśmy już po drugiej stronie. Idziemy w kierunku terminalu. Jesteśmy przekonani, że w panującym półmroku nikt nas nie zauważy. Może nawet uda się dojść do samolotu?

Zatrzymanie

- Eeee, co wy tu robicie? - krzyczy ochroniarz Straży Ochrony Lotniska. To koniec żartów. Możemy się tylko zastanawiać, jakim cudem SOL zatrzymała nas w niecałą minutę po przejściu płotu.

Grzecznie wchodzimy do jeepa. Próbujemy sugerować, żeby się skończyło na upomnieniu. Nic z tego. Jedziemy na komisariat. Tam długotrwałe przesłuchanie. Tłumaczymy, że jesteśmy dziennikarzami, a strażnicy wzorowo zdali swój egzamin. Mimo to kończy się na tym, że godzimy się na 100-złotową grzywnę. Takie są przepisy i mimo dobrych chęci nie może być taryfy ulgowej. Szkoda tylko, że z podobną reakcją nie spotkaliśmy się w rafinerii i w Straszynie.

Piotr Kławsiuć, Paweł Hrydziuszko, (dak)

Wybrane dla Ciebie
Przewaga KO rośnie. PiS i Konfederacja gonią w najnowszym badaniu
Przewaga KO rośnie. PiS i Konfederacja gonią w najnowszym badaniu
Kto wpłaca miliony anonimowo? Zaskakujący trend w akcji "Diss na Raka"
Kto wpłaca miliony anonimowo? Zaskakujący trend w akcji "Diss na Raka"
Niesamowity wynik. Nowa kwota zbiórki Łatwoganga i Bedoesa
Niesamowity wynik. Nowa kwota zbiórki Łatwoganga i Bedoesa
Rząd wydłuża ulgę na paliwa. Kierowcy  odetchną
Rząd wydłuża ulgę na paliwa. Kierowcy odetchną
Król Karol III i królowa Kamila w Białym Domu. Tak ich przywitał Trump
Król Karol III i królowa Kamila w Białym Domu. Tak ich przywitał Trump
Poważny wypadek w Trojanowicach. Nie żyje jedna osoba
Poważny wypadek w Trojanowicach. Nie żyje jedna osoba
Wyniki Lotto 27.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 27.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Szef MSZ Iranu w Rosji. Tyle mówił po spotkaniu z Putinem
Szef MSZ Iranu w Rosji. Tyle mówił po spotkaniu z Putinem
Świat zalany amunicją. Jedenasty rok z rzędu wzrosły globalne wydatki na zbrojenia
Świat zalany amunicją. Jedenasty rok z rzędu wzrosły globalne wydatki na zbrojenia
Eskalacja po miesiącu rozmów. Pakistan uderzył na Afganistan
Eskalacja po miesiącu rozmów. Pakistan uderzył na Afganistan
Melchiory 2026. Reportaż dziennikarki Wirtualnej Polski nominowany
Melchiory 2026. Reportaż dziennikarki Wirtualnej Polski nominowany
Izrael wykluczony z Biennale. Ostra reakcja MSZ
Izrael wykluczony z Biennale. Ostra reakcja MSZ