Co jeśli na Węgrzech dojdzie do zmiany władzy? W PiS kreślą plany
Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski przebywają na Węgrzech. Jednak sondaże wskazują, że w przyszłym roku w Budapeszcie może dojść do zmiany władzy, co może zakończyć ich polityczny "azyl". W PiS niektórzy już rozważają, gdzie politycy dalej mogliby się udać.
W czwartek prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy wobec Zbigniewa Ziobro. Sejm uchylił w piątek immunitet posłowi PiS, byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze w odniesieniu do 26 zarzutów, które chce mu postawić Prokuratura Krajowa w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości.
Ziobro - za pośrednictwem swojego pełnomocnika mec. Bartosza Lewandowskiego - postawił śledczym warunek, że jego ewentualne przesłuchanie mogłoby się odbyć "w drodze pomocy urzędu konsularnego albo w drodze pomocy międzynarodowej, czyli przeprowadzenia takich czynności na odległość".
Były minister sprawiedliwości aktualnie ma przebywać na Węgrzech, jednak do tej pory nie ubiegał się o azyl. W Budapeszcie przebywa także, jego były współpracownik, również zamieszany ws. Funduszu Sprawiedliwości, jednak uzyskał azyl polityczny na Węgrzech w grudniu 2024 r.,
Schetyna o zarzutach dla Ziobry. "To jest upadek"
Zmiana władzy na Węgrzech? Co zrobią politycy PiS
W najbliższym czasie kluczowe dla obu polityków mogą się okazać wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowane na kwiecień 2026 r. Sondaże pokazują przewagę partii TISZA Petera Magyara nad Fideszem, z którym związany jest premier Viktor Orban.
W PiS przyznają, że ewentualne przenosiny Romanowskiego i Ziobry byłyby ich własną decyzją. - Nie ma nad tym dyskusji w klubie - zaznacza ważny poseł PiS w rozmowie z "Faktem". - Dzisiaj Orban jest premierem i ta władza daje ten azyl. Martwić się będą, jak nastąpi jakaś zmiana - dodaje.
W rozmowie polityk PiS stwierdza, że w Polsce dwaj byli członkowie kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości nie mogą liczyć na rzetelne traktowanie przez instytucje. - Dzisiaj nie mogą liczyć w Polsce na uczciwe postępowanie. Zarówno na poziomie prokuratury, jak i na poziomie sądowym. Jeżeli się coś na Węgrzech zmieni, to może opcja amerykańska wchodziłaby w grę - zaznacza.
Wskazuje także na możliwe kontakty na arenie międzynarodowej: — z całą pewnością Donald Trump i jego ludzie obserwują to, co się dzieje w Polsce. - Widzą, jaka jest sytuacja — podkreśla. Z całą pewnością Amerykanie mają znakomite rozeznanie tej sytuacji i myślę, że jej ocena jest taka, że gdyby Marcin Romanowski czy Zbigniew Ziobro zwrócili się o taką pomoc, na pewno by ją otrzymali - podsumowuje.
Warto podkreślić, że ewentualne przeniesienie się do USA wymagałoby spełnienia warunków imigracyjnych, uzyskania odpowiedniego statusu prawnego oraz braku skutecznych działań organów ścigania połączonych z wnioskiem o ekstradycję i współpracą amerykańskich władz.
Źródło: Fakt, WP Wiadomości