"Newsweek Polska" podważył etyczny aspekt wyjazdu lekarzy, którzy, przyjmując prezent w postaci egzotycznej wycieczki, w domniemaniu biorą na siebie obowiązki przepisywania leków Scheringa czy też zalecania pacjentom promowanych przez koncern leków, na przykład, logestu. Czy profesora Szymańskiego także można zaliczyć do - cytujemy za "Newsweekiem"- agenta reklamowego zachodniego koncernu?
- To jakaś głupota. Nikt nie zapisuje żadnych leków, bo jakaś firma sponsoruje kongres. Nie można tak traktować współpracy z firmami farmaceutycznymi - powiedział ?Expressowi? profesor Wiesław Szymański. - Poza tym trzeba pamiętać, że nikt się sam nie zaprosił do Chile, to organizatorzy i walne zgromadzenie wybiera zaproszonych gości. Uważam, że moim obowiązkiem jest być w Chile.
Na podkreślenie - zdaniem profesora - zasługuje fakt, iż polska ekipa będzie najliczniej reprezentowana na chilijskim kongresie. "Newsweek" podaje, że z publicznych placówek służby zdrowia do Santiago pojadą jeszcze: prof. Antoni Basta z Krakowa, prof. Janusz Emerich z Gdańska, prof. Romuald Dębski z Warszawy, prof. Tomasz Pertyński z Łodzi.
Profesor Wiesław Szymański dodał, że już dawno podnosił kwestię konieczności prawnego uregulowania podobnych spraw.
- Najlepszym wyjściem byłoby, moim zdaniem, stworzenie przy towarzystwach lekarskich, (więc i przy Polskim Towarzystwie Ginekologicznym- przyp. aut.), fundacji, która przyznawałaby środki na wyjazdy, konferencje itp. Naczelna Izba Lekarska jeszcze we wrześniu chce wprowadzić do kodeksu etyki lekarskiej zmiany dotyczące budzącej wątpliwości etyczne współpracy lekarzy ze sponsorującymi ich firmami farmaceutycznymi. Sprawa ta będzie poruszana podczas ogólnopolskiego zjazdu lekarzy w Toruniu.
Ewa Adamska-Drgas