Były ksiądz kwestionował sędziego. Za trzecim razem sąd był łaskawszy
Były ksiądz skazany na przestępstwa seksualne wobec nieletnich został zwolniony z więzienia w Herbach. Zdecydował o tym Sąd Najwyższy, który uchylił w tej sprawie prawomocny wyrok. Powodem był fakt, że w orzekającym składzie sędziowskim zasiadał sędzia powołany przez nową KRS. Ostatecznie Stanisław Ś. został skazany po raz trzeci i otrzymał niższy wyrok. Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza".
Jak podaje "Wyborcza", były ksiądz Stanisław Ś. przez sześć lat pełnił rolę wikarego w jednej z parafii na Tysiącleciu w Częstochowie. Równocześnie był katechetą w szkole podstawowej oraz organizował letnie i zimowe obozy dla dzieci i młodzieży.
Pod koniec czerwca 2022 r. opuścił swoją parafię, gdzie żegnany był z podziękowaniami. Tydzień wcześniej metropolita częstochowski abp Wacław Depo przeniósł wikarego do maleńkiej parafii na Jurze, w gminie Niegowa w powiecie myszkowskim.
Skandal w maleńkiej parafii. Ksiądz zatrzymany
Gazeta relacjonuje, że zaledwie dwa dni przed wydaniem przez biskupa dekretu 16-letnia Kinga złożyła na policji zawiadomienie o przestępstwie popełnionym wobec niej przez katechetę. Jej intymne kontakty z księdzem Ś. miały zacząć się w 2020 r., gdy miała niecałe 15 lat.
Częstochowska Prokuratura Rejonowa wszczęła w tej sprawie śledztwo, które skutkowało zatrzymaniem wikarego na początku sierpnia. Wówczas usłyszał on zarzuty: doprowadzania do innych czynności seksualnych i obcowania płciowego z nieletnią przed ukończeniem 15. roku życia, potem wykorzystywania w stosunku zależności (art. 200 i 199 Kodeksu karnego) oraz prezentowania nieletniej treści pornograficznych.
Trzy wyroki w sprawie byłego kapłana
Ksiądz nie przyznał się do zarzutów, jednocześnie składając rezygnację ze stanu duchownego. W marcu 2024 r. skazano go nieprawomocnie na łączną karę czterech lat i dwóch miesięcy więzienia. Jako zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy miał zapłacić Kindze 70 tys. zł, a innej poszkodowanej, Weronice, 30 tys. zł.
"Dostał też zakaz zbliżania się do obu na odległość mniejszą niż 20 m - do Kingi przez 9 lat, do Weroniki - przez 6 lat. Ksiądz Ś. otrzymał również ośmioletni zakaz pełnienia stanowisk związanych z edukacją, wychowaniem, leczeniem lub opieką nad osobami małoletnimi. Stanisław Ś. złożył apelację od wyroku, ale w sierpniu 2024 roku Sąd Okręgowy utrzymał karę więzienia w mocy" - czytamy.
Sprawy przybrały jednak nieoczekiwany obrót, gdy pod koniec 2025 r. byłego kapłana zwolniono z więzienia. Jego obrona w kasacji do Sądu Najwyższego zakwestionowała skład sędziowski, który orzekał prawomocnie. Najwyższa instancja uznała potem, że obecny w składzie, powołany przez KRS po 2017 r. sędzia Karol Gondro, nie daje gwarancji niezawisłości i proces należy powtórzyć.
Na sali rozpraw Stanisław Ś. pojawił się więc ponownie. Sąd prawomocnie obniżył mu karę do 3 lat i 8 miesięcy, odejmując od tego okres tymczasowego aresztu i pobytu w więzieniu. Mógł też ubiegać się o warunkowe wcześniejsze zwolnienie.
Dziennikarze "Wyborczej" nieoficjalnie dowiedzieli się, że o niższej karze zadecydowało to, że Ś. poszedł na współpracę ze śledczymi podczas śledztwa w sprawie zabójstwa dwóch kobiet w miejscowości Gruszewnia na rogatkach Częstochowy. Wiedzę o przestępstwie miał, ponieważ przez siedem miesięcy siedział w jednej celi z oskarżonym Rafałem O.
Źródło: Gazeta Wyborcza