WP

Były działacz Samoobrony skazany ws. "seksafery"

Krakowski sąd skazał na osiem miesięcy pozbawienia wolności w
zawieszeniu na cztery lata byłego działacza myślenickiej Samoobrony Franciszka I., oskarżonego w sprawie "seksafery".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Sąd uznał Franciszka I. winnym usiłowania poplecznictwa, czyli utrudniania postępowania karnego i podżegania świadka do składania fałszywych zeznań. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wyrok nie jest prawomocny. Do sądu wpłynęła już apelacja oskarżonego, który nie zgadza się z wyrokiem.

Tzw. seksaferę w Samoobronie ujawniła "Gazeta Wyborcza", opierając się na relacji Anety Krawczyk. Ta była radna Samoobrony w łódzkim sejmiku i była dyrektorka biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego twierdziła, że pracę w partii miała dostać w zamian za usługi seksualne świadczone posłowi Łyżwińskiemu i szefowi partii Andrzejowi Lepperowi.

Według doniesień mediów, Franciszek I. miał instruować jednego ze świadków - Ewę Z. - jak ma zeznawać na temat Łyżwińskiego: "nic takiego nie było co by mogło być źle. W każdym razie staraj się nic ciekawego nie mówić, nie możesz nic, wiesz, pogrążać". Nagranie z tej rozmowy wyemitowała w grudniu 2006 r. telewizja TVN.

WP

Łódzka prokuratura, która prowadziła śledztwo w sprawie "seksafery", oskarżyła byłego działacza Samoobrony o usiłowanie poplecznictwa, czyli utrudniania postępowania karnego i podżegania do składania fałszywych zeznań. Po postawieniu mu zarzutów Franciszek I. zrezygnował z członkostwa w Samoobronie. W piśmie do Leppera zapewnił, że nie przyznał się do zarzuconych mu czynów, ponieważ "nigdy takiego przestępstwa nie popełnił", a jedynym jego "nierozważnym zachowaniem" było to, że odebrał telefon od Ewy Z.

Śledztwo w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie wszczęto w grudniu 2006 r. Proces przeciwko Łyżwińskiemu i Lepperowi toczy się przed piotrkowskim sądem od maja 2008 roku. Łyżwiński oskarżony jest m.in.: o zgwałcenie kobiety, a Lepper o "żądanie i przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym" od działaczek partii. Liderowi Samoobrony grozi kara do ośmiu, a Łyżwińskiemu do 10 lat więzienia. Politycy nie przyznają się do winy.

Za udział w "seksaferze" prawomocnie skazany został na dwa lata i cztery miesiące więzienia były radny Samoobrony w sejmiku województwa łódzkiego Jacek Popecki (zgodził się na podanie danych osobowych). Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał go w maju ub.r. winnym nakłaniania Anety Krawczyk do przerwania ciąży, a także usiłowania przerwania ciąży oraz narażenia życia i zdrowia kobiety przez podanie jej kilkakrotnie oksytocyny w celu wywołania skurczów porodowych. Ponadto - usiłowania utrudniania śledztwa poprzez nakłanianie Anety Krawczyk do zmiany zeznań. W styczniu wyrok ten utrzymał Sąd Apelacyjny w Łodzi. 18 marca Popecki ma stawić się w zakładzie karnym do odbycia kary.

Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim odroczył do 23 kwietnia proces Stanisława Łyżwińskiego, Anety K. oraz innego b. posła Samoobrony Waldemara Borczyka. Cała trójka oskarżona jest o przywłaszczenie partyjnych pieniędzy. Łyżwiński jest też oskarżony o przywłaszczenie pieniędzy z Kancelarii Sejmu. Powodem odroczenia był zły stan zdrowia Łyżwińskiego, przebywającego w areszcie od 2007 r.

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP