Bunt w granicach możliwości

Łatwo być Polakiem w demokratycznym kraju. Trudniej, gdy można za to zapłacić karę albo trafić do aresztu. Czy białoruscy Polacy po ostatnich represjach będą się teraz do polskości przyznawać bardziej czy mniej? - zastanawia się Jagienka Wilczak w "Polityce".

Szacunki bardzo się różnią. Według jednych, mniejszość polska na Białorusi liczy 400 tys. osób. Według innych danych, kościelnych, jest grubo ponad milion katolików: katolik jest tutaj synonimem Polaka. Ale do Związku Polaków, największej pozarządowej organizacji, należy około 27 tys. członków i ta liczba od pewnego czasu nie rośnie.

Może to wina niżu czy raczej zapaści demograficznej, pogłębiającej się od kilku lat i dotykającej również mieszkających tu Polaków. Ale może przyczyny należy upatrywać w tym, że reżim bardzo się o to postarał.

Być Polakiem na Białorusi jest znów trudno, coraz trudniej. Ludzie boją się, bo wiedzą, że nie mają wyboru. Muszą tu żyć, są obywatelami Białorusi, mają białoruskie paszporty. Muszą pracować i zarabiać. A emeryci obawiają się, że prezydent odbierze im emerytury, te 35 czy 50 dol. miesięcznie, za jakie wprawdzie nie sposób godnie żyć, ale to wszystko, co mają po latach pracy, bo oszczędności dawno zżarła inflacja. Na niezależność mogą sobie pozwolić nieliczni, tacy jak Wiesław Kiewlak, wiceprezes ZPB, bo sobie na nią zarobił łopatą w Portugalii.

Badanie krwi

Największa fala wstępujących do Związku była w 1989 r., ludzie płakali, tak ich wzruszało, że polksa mowa może wyjść z podziemia. Dziś część traktuje przytnależność instrumentalnie, chce wyjechać na studia, otrzymać stypendium; opinia organizacji nawet gdy nie jest wymagana, zawsze się przyd. Ale są tez i młodzi, którzy niczego nie oczekują, chcą jedynie należeć do Związku Polaków. Coraz częściej przyznają się do korzeni, wyrasta generacja ludzi świadomych, różniąca się od pokolenia rodziców, które dorastało w sowieckiej rzeczywistości i w rosyjskich szkołach często zatraciło język. Ale też inna od pokolenia dziadków. Patriotyzm młodych jest bardziej prgmatyczny niż idealistyczny, bo liczą się pieniądze.

A teraz, mówią działacze, wszystko się wyczyści. Konflikt z władzami jest jak papierek lakmusowy; pokazał, kto jest zdrajcą, kto donosił, a kto nie. Stary zarząd przywrócony siłąnie reprezentuje Polaków, tylko agentów. Ale pewnie znajdą się i tacy, których można przekupić.

Więcej w papierowym wydaniu "Polityki".

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
"The Sunday Times" ujawnia. W armii Rosji doszło do przypadków kanibalizmu
"The Sunday Times" ujawnia. W armii Rosji doszło do przypadków kanibalizmu
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Wreszcie dał się przyłapać. Pierwsze takie nagranie z okolic Morskiego Oka
Wreszcie dał się przyłapać. Pierwsze takie nagranie z okolic Morskiego Oka
Nagły atak zimy w Polsce. Są zdjęcia
Nagły atak zimy w Polsce. Są zdjęcia