WAŻNE
TERAZ

Oto "11" na dziś? Jedna niewiadoma w składzie

Bezprecedensowy proces biskupa. Sędzia: Kościół to nie wyspa

W Sądzie Rejonowym w Tarnowie toczy się bezprecedensowy proces biskupa Andrzeja Jeża, oskarżonego o zbyt późne zgłoszenie przypadków pedofilii wśród księży. W czwartek zeznawał m.in. były metropolita katowicki abp Wiktor Skworc oraz duchowny prowadzący proces kanoniczny. Sędzia nie kryła ostrych uwag wobec działań Kościoła.

Biskup Andrzej Je? przed s?dem w Tarnowie
Andrzej Jez (C), bishop of the Diocese of Tarnów in Poland, waits with his lawyers Zbigniew Cwiakalski (L) and Monika Brzozowska-Pasieka (R) in a court corridor to be questioned by the district court in Tarnów, Poland, where he is accused of allegedly covering up paedophilia by priests in his diocese, on February 18, 2026. The Bishop of Tarnow Andrzej Jez is the first member of the hierarchy to face criminal charges for failing to inform authorities of abuse by clergy. (Photo by Wojtek RADWANSKI / AFP)
WOJTEK RADWANSKI
Źródło zdjęć: © East News | WOJTEK RADWANSKI
Kamila Gurgul

Najważniejsze informacje:

Sprawa dotyczy dwóch kapłanów z diecezji tarnowskiej – Stanisława P. i Tomasza K. Śledczy zarzucają bp. Andrzejowi Jeżowi, że choć Kościół dysponował wiedzą o molestowaniu nieletnich, hierarcha nie powiadomił o tym niezwłocznie organów państwowych.

Proces toczy się od połowy lutego. Na poprzednich rozprawach sąd wysłuchał oskarżonego oraz byłego delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży. W czwartek na sali pojawili się kolejni świadkowie.

Bp Skworc: nie ma ukrywania pedofilii

Jednym ze świadków był abp Wiktor Skworc, były biskup diecezji tarnowskiej (w latach 1998-2011). To do niego w 2002 roku trafiły pierwsze sygnały o nadużyciach ks. Stanisława P. Skworc przyjął rezygnację kapłana, po czym wysłał go na urlop, a następnie na misję do Ukrainy. Tam duchowny ponownie dopuszczał się przestępstw.

Przed sądem abp Skworc przekonywał, że sprawa była traktowana z powagą.

- Każde zgłoszenie jest bardzo poważnie traktowane, bardzo poważnie badane i przeważnie ma konsekwencje. Nie ma ukrywania pedofilii. Każdy taki przypadek to jest jeden przypadek za dużo - zeznał abp Skworc.

Wysłanie oskarżanego księdza na Ukrainę tłumaczył próbą dania mu szansy na "rewizję życia". - Oczywiście my weryfikowaliśmy zgłoszenia na misję, nie było takiej polityki w diecezji, że poprzez wysyłkę duchownych za granicę czyścimy pewną sytuację - zapewniał hierarcha.

Dodał również, że nie poinformował organów ścigania, ponieważ dochodzenie kanoniczne prowadzone w 2002 roku przez nieżyjącego już sędziego nie potwierdziło – według jego pamięci – zarzutów wobec kapłana. Uznał też, że zawiadomienie służb było w tamtym czasie rolą szkoły, która zatrudniała księdza.

Ewolucja prawa i tajemnica papieska

Kolejnym świadkiem był duchowny specjalizujący się w prawie kościelnym i świeckim, który w 2020 roku prowadził proces karno-administracyjny ks. Stanisława P., zakończony jego wydaleniem ze stanu duchownego.

- Sprawa Stanisława P. to była jedna z trudniejszych spraw, dlatego że stopień pokrzywdzenia tych małoletnich był duży. W zasadzie była to pierwsza sprawa, w której rozpoczęto wymierzać kary najsurowsze - zeznał świadek.

Odnosząc się do zarzutów o brak współpracy ze świeckim wymiarem sprawiedliwości, podkreślił historyczny kontekst. Tłumaczył, że zgłaszanie przestępstw było dla Kościoła "ewolucją". - Tym bardziej, że przez lata aż do roku 2019 istniała w tym zakresie tajemnica papieska, za złamanie której groziły sankcje karne kanoniczne - argumentował duchowny, przypominając, że uchylenie tajemnicy wymagało zgody Watykanu.

Sędzia: gdyby to był zwykły Kowalski...

Słowa te wywołały stanowczą reakcję sądu. Sędzia prowadząca sprawę wyraziła wątpliwość co do postawy władz kościelnych wobec prawa państwowego. Stwierdziła, że odnosi wrażenie, iż "Kościół traktował siebie jako wyspę w państwie".

- Mamy 2017 rok, mamy przepisy, owszem, może są wątpliwości, ale jednak przepisy obowiązują wszystkich. Gdyby sprawa dotyczyła zwykłego Kowalskiego, nikt by nie miał wątpliwości, a tu mamy. Czas leci, sprawy się przedawniają, pokrzywdzeni są - ripostowała sędzia.

Sprawa bp. Jeża

Prokuratura uważa, że biskup Andrzej Jeż dysponował wiarygodnymi informacjami o czynach pedofilskich podległych mu księży i zwlekał z ich zgłoszeniem, łamiąc obowiązujące od 2017 roku przepisy o prawnym obowiązku powiadamiania o takich przestępstwach.

Sam biskup nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że złożył odpowiednie zawiadomienia w momencie, gdy zyskał "wiarygodną informację" o przestępstwach.

W czwartek sąd wysłuchał także jednego z mężczyzn pokrzywdzonych przez ks. Stanisława P., jednak na czas jego zeznań wyłączono jawność procesu. Wyrok w tej precedensowej sprawie wciąż przed nami.

Wybrane dla Ciebie
"Wycieczka do piekła". Trump twierdzi, że miało być dużo gorzej
"Wycieczka do piekła". Trump twierdzi, że miało być dużo gorzej
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest