Trwa ładowanie...
d39yblg

Bartoszewski o Borisie Johnsonie. "Udawał, że jest głupszy niż jest"

On często udaje klauna, ale jest bardzo inteligentny i oczytany. I to jedyny sensowny wybór dla Wielkiej Brytanii w tym momencie. Jest też propolski - tak Borisa Johnsona opisuje Władysław Teofil Bartoszewski, który poznał nowego brytyjskiego premiera na Oxfordzie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nowy premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson
Nowy premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson (PAP/EPA, Fot: Neil Hall)
d39yblg

Wybór Borisa Johnsona na nowego szefa Partii Konserwatywnej został przywitany na kontynencie przez falę negatywnych lub prześmiewczych komentarzy. Nowemu brytyjskiemu premierowi wypominano jego liczne wpadki, długą historię kłamstw i manipulacji oraz skandali obyczajowych. Ale znacznie lepiej do niego odnieśli się ci, którzy zetknęli się z konserwatywnym politykiem osobiście.

Były szef MSZ i kolega Johnsona z roku na Oksfordzie Radosław Sikorski pochwalił się na Twitterze swoim zdjęciem z Brytyjczykiem, opatrzonym napisem "kierunek, 10 Downing Street".

Z czasów oksfordzkich Johnsona zna również Władysław Teofil Bartoszewski, syn byłego szefa MSZ i kandydat PSL w wyborach do Europarlamentu. I również ma o nim dobre zdanie.

d39yblg

- Byliśmy członkami tego samego klubu dyskusyjnego. Już wtedy był barwną postacią znaną z rozrywkowego trybu życia. Ale równocześnie był bardzo bystry, oczytany. Zawsze grał klauna, udawał, że jest głupszy niż jest. Ale jednocześnie miał ogromne ambicje - wspomina Bartoszewski.

Przeczytaj również: Boris Johnson wybrany liderem Partii Konserwatywnej

Jak dodaje, ten wizerunek wielokrotnie pomagał mu realizować swoje ambicje polityczne i unikać konsekwencji związanych z obyczajowymi ekscesami i politycznymi błędami.

- Popełniał błędy, ale zawsze robił to w sposób czarujący. Zwykło się po prostu mówić "Boris to Boris" i machać ręką. Ale był przy tym dobrym merem Londynu, potrafił dobierać sobie pracowników. Nie należy się sugerować zewnętrzną otoczką - mówi profesor.

d39yblg

Boris znaczy Brexit

Jak ocenia, wybór Johnsona był jedynym logicznym, jakiego mogli dokonać konserwatyści. Jako jeden z liderów kampanii na rzecz wyjścia z Unii, jego postać uosabia bowiem Brexit. A wyborcy prawicy, mający dość przedłużającego się procesu, chcą szybkiego wyjścia z UE - nawet za cenę chaosu związanego z "twardym" Brexitem. I właśnie to Johnson im obiecał. A jego pierwszym ruchem był wybór na szefa swojej kancelarii Dominika Cummingsa, uznawanego za "mózg" kampanii brexitowej.

Zdaniem Bartoszewskiego, choć brexit jest w oczywisty sposób niekorzystny dla Polski i całej Europy, wybór Johnsona może być w tym kontekście mniejszym złem. Jego atutem może być nieprzewidywalność, dzieki której będzie mu łatwiej przełamać negocjacyjny impas.

- Theresa May była do bólu przewidywalna. I właśnie m.in. przez to te negocjacje tak długo się ciągnęły. Myślę, że Boris jest na tyle elastyczny i inteligentny, by w jakiś sposób znaleźć rozwiązanie tego kryzysu - mówi Bartoszewski.

Przeczytaj również: Boris Johnson. Kim jest nowy lider konserwatystów

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d39yblg

Podziel się opinią

Share

d39yblg

d39yblg
Więcej tematów