- Rezygnacja ze środków zewnętrznych, przeznaczonych na obronność kraju, jest bandytyzmem politycznym - powiedział jeden z mieszkańców Białegostoku. - Dla kogo miałby być ten SAFE? Dla Polski? Dla Polaków? Dla nas? Chyba raczej nie - odbił piłeczkę inny mężczyzna.
Najważniejsze informacje:
- Karol Nawrocki ogłosił, że zawetuje ustawę o SAFE.
- Prezydent złożył już w Sejmie własny projekt "polski SAFE 0 proc.".
- Mieszkańcy Białegostoku podzielili się swoimi opiniami ws. weta.
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. - Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne - zapowiedział Nawrocki.
Jakie zdanie w tej sprawie mają mieszkańcy Białegostoku? O to zapytał ich reporter Wirtualnej Polski, Michał Biały.
Mieszkańcy Białegostoku oceniają
- Decyzja jest niewłaściwa, bo to rodzi zbyt wiele problemów. Zakładam, że rządzący mają jakieś inne wyjście, bo brak tych pieniędzy będzie problemem dla wielu instytucji w Polsce, m.in. dla wojska. Mamy wojnę za granicą, na Bliskim Wschodzie też są zawieruchy, paliwo i ropa drożeje. To wszystko odbija się na nas - mówił jeden z mieszkańców Białegostoku.
- Bardzo dobra decyzja prezydenta. Nie chciałbym, żebyśmy byli uzależnieni od jakichś tam pieniędzy unijnych. Trzeba jak najbardziej chronić swoje złoto i pieniądze, trzeba być niezależnym - to z kolei opinia innego z mieszkańców.
- To najgłupsza decyzja. W tej chwili pieniądze są nam potrzebne. Wiadomo, jaka jest sytuacja - wojna za granicą, wojna w Azji. Prezydent zaproponował ustawę i chce przejąć władzę. W pewnym sensie wygląda to tak, jakby był system prezydencki - kontrował inny mężczyzna.
Polski wniosek złożony do programu SAFE opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Różne opinie
- Powinni coś zrobić, żeby te pieniądze do nas dotarły, bo są olbrzymie. Są oprocentowane, bo nikt nie daje pożyczki za darmo - żaden bank czy polski, czy amerykański, czy jakikolwiek. Nikt nie udziela kredytów, żeby na nich nie zarobić. Normalna sprawa - tłumaczył inny rozmówca.
- Nie wiem, kto miałby to spłacać. Bo kto? My, nasze dzieci, nasze wnuki - podkreślił zwolennik prezydenckiego weta.
Jeszcze w minionym tygodniu prezydent przedstawił wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim własną - jak mówił - alternatywę do programu, czyli "polski SAFE 0 proc." W Sejmie złożony już został dotyczący jej projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych.