Tak koledzy bronią Giertycha po tekście WP. "Niech robi, co chce"
W niedzielny poranek w studiu Polsatu politycy podsumowywali miniony tydzień. Wśród tematów znalazł się Roman Giertych, który według ustaleń WP współpracował z Getin Noble Bankiem w sprawie opóźniania procesów z frankowiczami. Wątek przypomniał Radosław Fogiel z PiS, na co zareagował Bartosz Arłukowicz z KO. - Giertych niech robi, co chce, jest adwokatem - powiedział.
Wirtualna Polska i Money.pl ujawniły, że Roman Giertych i jego kancelaria za reprezentowanie Getin Noble Banku m.in. w procesach z posiadaczami kredytów we frankach szwajcarskich otrzymali 8,7 mln zł brutto. Jedno z postępowań miesiącami opóźniał bliski współpracownik Romana Giertycha - Sebastian J. ps. "Foka".
W programie "Śniadanie Rymanowskiego" w Polsacie sprawę przypomniał poseł PiS Radosław Fogiel. Na to odpowiedział Bartosz Arłukowicz. - Mówi pan o Giertychu, o jakichś kłopotach adwokackich. Bardzo chętnie zająłbym się żoną pana Boguckiego, która jako prokurator "wjechała do domu Gawłowskiego" - zmienił temat Arłukowicz. Następnie dodał: - Giertych niech robi, co chce, jest adwokatem.
W programie Radosław Fogiel poruszył też wątek Kamili L., 41-letniej lokalnej działaczki Koalicji Obywatelskiej, która została skazana za nieudzielenie pomocy małoletniej będącej ofiarą gwałtu. Oprawcą miał być mąż kobiety (skazany w innym procesie na 25 lat), a ofiarą - córeczka Kamili L. z poprzedniego związku.
Przywołano temat działaczki KO
- Wasza działaczka w Kłodzku została skazana na 6 lat, a jej mąż na 25 lat w procesie o pedofilii i zoofilii. Wiecie, jak was nazywają? Pedofilia Obywatelska. Powinniście za to przeprosić - mówił poddenerwowany Fogiel w kierunku Bartosza Arłukowicza.
- Pan się uspokoi, są na to leki - wrzucił Arłukowicz. - Nie jestem spokojny, kiedy wasi działacze zostają skazywani za czyny pedofilskie - skontrował Fogiel. - Nie ma leku na kłamstwo. Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje - odpowiedział eurodeputowany KO.
Arłukowicz wywołał Boguckiego
- Mówi pan o Giertychu, o jakichś kłopotach adwokackich. Bardzo chętnie zająłbym się żoną pana Boguckiego, która jako prokurator "wjechała do domu Gawłowskiego" - zmienił temat Arłukowicz. - Niech się pan żonami innych osób nie zajmuje - odpowiedział Fogiel.
- Co pana żona jako prokurator robiła w domu innego polityka ówczesnej opozycji? Może to wyjaśnimy? Giertych niech robi, co chce, jest adwokatem. - Pan jest normalny? Pyta pan, co robił prokurator w ramach obowiązków służbowych? - oburzył się Fogiel.
W końcu do głosu doszedł sam Zbigniew Bogucki. Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego w mocnych słowach odpowiedział Arłukowiczowi.
- Pan poseł Arłukowicz tak został własnymi słowami starty w pył, że jedyne, co panu zostało, to argumentum ad personam i kolejne kłamstwo. Próbuje pan uderzać w moją żonę, tak samo jak próbujecie uderzać w pierwszą damę, podobnie w żonę marszałka Hołowni. Tacy z was obrońcy kobiet i dżentelmeni, a w walce politycznej dotykacie rodzin - odpowiedział Bogucki.
Źródło: Polsat