Atak na Iran. Piloci sięgają po "tabletki czuwania"
Piloci biorący udział w długich misjach nad Iranem stosują środki pobudzające, tzw. tabletki czuwania - donosi "The Jerusalem Post" Lekarze ostrzegają: przeniesienie tego zwyczaju do życia cywilnego grozi zaburzeniami rytmu serca i drgawkami.
Najważniejsze informacje:
- Piloci w trakcie długich misji korzystają z leków pobudzających, by utrzymać koncentrację.
- Eksperci ostrzegają przed kopiowaniem tego w życiu cywilnym z powodu poważnych skutków ubocznych.
- Leki nie zastępują snu; bez nadzoru medycznego mogą prowadzić do arytmii, nadciśnienia i stanów lękowych.
Intensywne loty nad Iranem i Libanem wymuszają na załogach wielogodzinny pobyt w powietrzu bez snu. W ostatnich dniach piloci przyznali, że w trakcie takich misji sięgają po tabletki mające utrzymać czujność i koncentrację. Lekarze obawiają się, żem część osób spróbuje powtórzyć ten schemat w codziennym funkcjonowaniu.
Szef oddziału neurologii szpitala w izraelskim mieście Aszdod, dr Salo Haretz, podkreśla różnicę między "wojskowym a cywilnym" zażywaniem "tabletek czuwania".
- Piloci mają jeden z najnowocześniejszych systemów medycznych na świecie, który monitoruje stan ich zdrowia. Niebezpieczeństwo zaczyna się wtedy, gdy ktoś pomyśli, że skoro to działa u pilotów, jest też prostym rozwiązaniem dla niego - wskazuje.
Specjaliści wymieniają możliwe skutki uboczne stosowania podobnych leków pobudzających. To m.in. bóle i zawroty głowy, wzrost ciśnienia tętniczego czy zaburzenia rytmu serca. W rzadkich przypadkach mogą wystąpić nawet udary, stany lękowe i depresja. Największe zagrożenie wiąże się z niekontrolowanym, samodzielnym dawkowaniem.
Niebezpieczna praktyka pilotów w Izraelu
Jak przekazał dr Haretz, w ostatnim tygodniu zauważalny był wzrost internetowych wyszukiwań leków poprawiających czujność. Eksperci przypominają, że leki pobudzające nie są zamiennikiem snu i nie przywracają prawidłowej regeneracji organizmu.
- Pchanie organizmu do granic możliwości lekami zamiast odpoczynku to pułapka. Najważniejsze to nie ulec założeniu, że rozwiązanie dla pilota na misji będzie dobre dla każdego - podkreślił neurolog.
Źródło: jpost.com