Aktywistka z granicy oskarżona o przemyt ludzi. Grozi jej osiem lat więzienia
Polskiej aktywistce grozi osiem lat pozbawienia wolności w związku z oskarżeniami o przemycenie 15 osób na terytorium Niemiec. To kolejne oskarżenie wobec osób prowadzących działalność humanitarną na granicy polsko-białoruskiej.
Najważniejsze informacje:
- Aktywistce, która działała na granicy polsko-białoruskiej, postawiono zarzuty przemytu 15 osób na terytorium Niemiec.
- Działaczka humanitarna nie przyznała się do postawionych jej zarzutów. Grozi jej do ośmiu lat więzienia.
- Od początku kryzysu na granicy zginęły co najmniej 103 osoby - wynika z danych organizacji We Are Monitoring.
Jedna z aktywistek, prowadzących działalność humanitarną na granicy polsko-białoruskiej, usłyszała zarzuty związane z przemytem 15 osób na terytorium Niemiec. To pierwsze efekty śledztwa podlaskiej Straży Granicznej i Wydziału Wojskowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wcześniej polscy działacze humanitarni zostali uniewinnieni w podobnej sprawie.
W związku z toczącym się śledztwem, funkcjonariusze przeszukali mieszkanie kobiety. Natrafili w nim na 62 Tymczasowe Zaświadczenia Tożsamości Cudzoziemca. To dokumenty, które wydaje się na czas, w którym rozpatrywany jest wniosek danej osoby o udzielenie ochrony międzynarodowej w Polsce.
Śledczy ustalili, że większości migrantów, których dokumenty znaleziono u podejrzanej, nie znajduje się już na terytorium Polski. Działaczka humanitarna nie przyznała się do postawionych jej zarzutów. Grozi jej osiem lat więzienia. Przez ostatnie lata, organizacje pozarządowe donosiły, że polska straż graniczna próbuje ograniczyć działalność organizacji pomagających migrantom na granicy.
Zawieszenie azylu. Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej
Pod koniec grudnia Komenda Główna Straży Granicznej poinformowała, że od 1 stycznia do 29 grudnia 2025 r. odnotowano ponad 29,6 tys. prób przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Rząd Donalda Tuska zawiesił możliwość składania wniosków azylowych i utworzył specjalną strefę buforową w regionie przygranicznym.
Przeczytaj też: Rok na granicy. Rząd kontynuuje politykę poprzedników
Według danych organizacji We Are Monitoring, od początku kryzysu na granicy zginęły co najmniej 103 osoby, w tym kobiety, dzieci i młodzi mężczyźni (wielu już po zmianie władzy w Polsce). Większość z nich pochodziła z państw ograniczonych przez kryzysy humanitarne. Najwięcej zmarłych zidentyfikowano jako obywateli Syrii, Etiopii, Erytrei, Somalii, Jemenu i Afganistanu.
Źródło: WP/RMF 24/We Are Monitoring