Żurek zabiera głos ws. swojego immunitetu. "Nie ma świętych krów"
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził, że zgodził się przyjąć mandat karny za wykroczenie drogowe i zrzeknie się immunitetu w tym zakresie. Sprawa dotyczy nagrania, na którym miał nie ustąpić pierwszeństwa pieszemu na przejściu.
Najważniejsze informacje:
- Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, zrezygnował z immunitetu i przyjął mandat karny.
- Wykroczenie dotyczy nieustąpienia pierwszeństwa pieszej na przejściu.
- Minister podkreślił, że osoby publiczne powinny dawać przykład.
Informację jako pierwsza przekazała małopolska policja, która poinformowała w poniedziałek rano na platformie X, że funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Krakowie ustalili popełnienie wykroczenia.
W rozmowie z PAP minister sprawiedliwości potwierdził ustalenia policji. - Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie - powiedział Waldemar Żurek.
Jak dodał, każdy może popełnić błąd, ale kluczowe jest wyciągnięcie wniosków.
Czytaj także: Sondaż. Alarm dla rządu. Polacy ocenili działania Żurka
- Błędy popełnia każdy. Ważne, by była refleksja i słowo przepraszam. Osoby publiczne powinny w takich sytuacjach dawać przykład zachowania - podkreślił.
Nagranie z internetu i interwencja policji
Postępowanie dotyczy nagrania wideo opublikowanego pod koniec stycznia w jednym z programów internetowych. W trakcie rozmowy z dziennikarzem samochód prowadził sam minister. Policja badała, czy Waldemar Żurek złamał przepisy ruchu drogowego, nie ustępując pierwszeństwa pieszemu na przejściu.
W poniedziałek małopolska policja poinformowała, że sprawa zakończyła się potwierdzeniem wykroczenia, a sam minister zadeklarował gotowość do przyjęcia mandatu.
Immunitet prokuratora generalnego
Żurek wyjaśnił również kwestie formalne związane z immunitetem.- Chodzi o immunitet Prokuratora Generalnego. Nie trzeba się go formalnie zrzekać, gdy przyjmuje się na przykład mandat. A tak mam zamiar zrobić - zaznaczył.
Zgodnie z przepisami, za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu grozi mandat w wysokości 1500 zł oraz 15 punktów karnych.
"Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa"
Już wcześniej, odnosząc się do sprawy w mediach społecznościowych Waldemar Żurek podkreślał, że nie zamierza uchylać się od odpowiedzialności.
- Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich. Ostateczna ocena należy jednak do policji. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Jeżeli miało miejsce wykroczenie, nie uchylam się od odpowiedzialności - napisał na platformie X pod koniec stycznia.
Małopolska policja poinformowała, że formalna finalizacja sprawy dotyczącej ministra ma nastąpić w sobotę.