Zuchwała kradzież we Włoszech. Złodzieje wynieśli tony parmezanu
W prowincji Bolonia, w regionie Emilia-Romania, doszło do nietypowej kradzieży. Z magazynu zniknęło 200 form parmezanu o wartości ponad 100 tys. euro.
Co musisz wiedzieć?
- Z zakładu w prowincji Bolonia skradziono 200 ważących 42 kg form parmezanu
- Kradzież zarejestrowały kamery monitoringu, sprawcami była zorganizowana grupa
- Straty przekroczą 100 tys. euro, sprawą zajmują się miejscowe służby
Tragedia w sercu Rzymu. Nagranie z wypadku niedaleko Koloseum
Około 200 form parmezanu, z których każda waży ok. 42 kg, padło łupem złodziei w gminie Castel D’Aiano na terenie prowincji Bolonia we Włoszech. Do włamania doszło w jednym z najbardziej znanych zakładów serowarskich w regionie Emilia-Romania. Według ustaleń dziennika "Il Resto del Carlino", wartość zrabowanego sera przekracza 100 tys. euro. Kradzież odbyła się nocą, kiedy w magazynie nikogo nie było.
Jak przebiegała kradzież słynnego sera parmezan?
Grupa złodziei działała przez sześć godzin. Jak ustalono, sprawcy sprawnie przemieszczali ciężkie formy na platformach na kółkach, a następnie załadowali je do dwóch samochodów. Cały przebieg akcji został nagrany przez monitoring.
Według relacji prezesa firmy, złodzieje byli doskonale zorientowani co do wartościowych partii produktu. Skierowali się do najbardziej dojrzałego i najdroższego sera, który leżakował w magazynie najdłużej. To właśnie te formy stanowiły główny cel przestępców. Po włamaniu straty oszacowano na ponad 100 tys. euro.
Dlaczego kradzieże parmezanu stają się coraz częstsze?
Parmezan z regionu Emilia-Romania cieszy się wielkim zainteresowaniem na czarnym rynku. Według mediów, złodzieje często współpracują z osobami znającymi branżę rolniczą. Skradzione formy, ważące nawet 40 kg, są rozdrabniane i sprzedawane w mniejszych porcjach, co utrudnia ich wykrycie. Zorganizowane grupy działają głównie nocą, korzystając z pustych magazynów.
- W ciągu 60-letniej historii naszej firmy nie wydarzyło się jeszcze nic podobnego. Złodzieje zabrali ser o największej wartości, dobrze wiedzieli, co robią - powiedział prezes zakładu Dario Zappoli.
Źródło: Wiadomości RadioZet