Znana republikanka odchodzi z Kongresu. Przez konflikt z Trumpem
Skonfliktowana z Donaldem Trumpem republikańska kongresmenka Marjorie Taylor Green ogłosiła, że zrezygnuje z mandatu w Izbie Reprezentantów. - Nie chcę być maltretowaną żoną, która ma nadzieję, że to wszystko minie i będzie lepiej - powiedziała w nagraniu opublikowanym w sieci.
Kongresmenka z Georgii Greene była uważana za jedną z najbliższych sojuszniczek Trumpa. Promowała też liczne teorie spiskowe, zwłaszcza takie, które sprzyjały Trumpowi.
Greene mocno popierała ujawnienie dokumentów rządowych dotyczących miliardera Jeffreya Epsteina, czemu sprzeciwiała się obecna amerykańska administracja. Doszło do konfliktu na linii Greene-Trump. Prezydent USA nazwał ją "wariatką" i "zdrajczynią".
Trump redukuje wojska w Rumunii. Czy Polsce też to grozi?
Greene rezygnuje z mandatu
Greene ogłosiła, że zrezygnuje z mandatu w Izbie Reprezentantów. W sieci opublikowała 10-minutowy film, w którym tłumaczyła, że do tego ruchu skłoniła ją perspektywa prawyborów, gdzie miałaby walczyć o nominację z popieranym przez Trumpa kontrkandydatem. Narzekała także, że Kongres został "odsunięty na boczny tor" po zwycięstwie Trumpa w wyborach prezydenckich.
- Mam zbyt dużo szacunku do siebie i godności, za bardzo kocham swoją rodzinę i nie chcę, żeby mój kochany okręg wyborczy musiał znosić bolesne i pełne nienawiści prawybory przeciwko mnie, prowadzone przez prezydenta, o którego wszyscy walczyliśmy, tylko po to, by walczyć i wygrać wybory, podczas gdy republikanie prawdopodobnie przegrają wybory śródokresowe - powiedziała.
- Nie chcę być maltretowaną żoną, która ma nadzieję, że to wszystko minie i będzie lepiej - dodała. Zapowiedziała, że Kongres opuści 5 stycznia 2026 roku.
Donald Trump w rozmowie z ABC News powiedział, że rezygnacja Greene to "wspaniała wiadomość dla kraju".